mikoto
Fanka BB :)
Królik się dusi. Do tego będą warzywa gotowane i ryż albo kuskus. Umylam lodówkę, wyszorowalam łazienke, Mikotkowy poodkurzal, uspal Zosie i mam chwile na drugą kawkę. Pogoda póki co kiepska. Pochmurno i bez słońca :-(
Ankaka udanego wyjazdu :-)
Teri daje pęczek koperku i jedna cebulkę, wystarczająco jak dla nas. Jutro J. Jedzie. Pyszna jest sałatka Korby z brokułami, ananasem, piersią kurczaka i slonecznikiem. Robi się szybko. Kiedyś bardzo często robiłam sałatkę z zupek chińskich, Mikotkowy i Teściu przepadają za nią, ale sporo krojenia :-(
Madziu pięknie Tymek pospal! Co dzisiaj macie w planach?
Gosiak nutella jak najbardziej. Raz robiłam z nutella, a dodatkowo w nutelli kładlam po jednej wiśni, takiej ze słoika.
Palin daj znać jak wrócicie z IP.
Wiadomość o śmierci Antosia dobila i mnie :-( nie ma nic gorszego niż przeżyć własne dziecko, a On tyle się ucierpiał :-( [*]
Ankaka udanego wyjazdu :-)
Teri daje pęczek koperku i jedna cebulkę, wystarczająco jak dla nas. Jutro J. Jedzie. Pyszna jest sałatka Korby z brokułami, ananasem, piersią kurczaka i slonecznikiem. Robi się szybko. Kiedyś bardzo często robiłam sałatkę z zupek chińskich, Mikotkowy i Teściu przepadają za nią, ale sporo krojenia :-(
Madziu pięknie Tymek pospal! Co dzisiaj macie w planach?
Gosiak nutella jak najbardziej. Raz robiłam z nutella, a dodatkowo w nutelli kładlam po jednej wiśni, takiej ze słoika.
Palin daj znać jak wrócicie z IP.
Wiadomość o śmierci Antosia dobila i mnie :-( nie ma nic gorszego niż przeżyć własne dziecko, a On tyle się ucierpiał :-( [*]

Popołudniu byliśmy w centrum handlowym. Wreszcie kupiłam sobie buty granatowe, za 55zl :-) Tymek zachowywał się jak w programie super niania.. uciekał wszędzie, siadał na środku.. wzięliśmy mu wózek-autko to wyszedł z niego przez zamknięte drzwi, Ł mierzył buty :-/ Wykończy mnie to dziecko :-/
(*)

Dostała mieszkanie socjalne ( bez łazienki) kawalerkę , brakuje im wszystkiego , bo oczywiście tatuś nie kwapi się do płacenia alimentów -- Masakra po prostu . Spędza mi sen z powiek ta sytuacja . Dostaje zupy ze szkoły do domu jak zostaną na stołówce . Myślałam co mogę dla nich zrobić ... Wzięłam wory , popakowałam większość swoich rzeczy , butów , Julki kurtki ( bo ma jedną córeczkę i 3 synków ) Pokupowałam trochę rzeczy dla dzieci , owoce , słodycze i namówiłam dzisiaj S żeby mnie zawiózł do niej . Tylko jak zobaczył stan konta , to się trochę na mnie wkurzył
Napisała mi przed chwilą wiadomość , że sprawiłam im ogromną radość , że dzieci zajadają owoce i przymierzają ciuchy ... Siedzę i ryczę bo wiem , że to kropla w morzu tego co im potrzeba .... ale przecież nie możemy uratować całego świata
Przepraszam , że Wam tak smęcę , ale taki dzisiaj smutny dzień .... Życie nie jest łatwe , są choroby i jest ogromna bieda 