Witam się na szybko. Mam chwile, puki chłopaki się usypiaja. Potem jedziemy do szpitala w odwiedziny do dziadka i tej koleżanki, co przedwczoraj była (dziś juz jest po CC). Przy okazji może skontrolujemy Bałdę, bo dziś się mniej rusza, a Ara dopadły nie dobre sny.
Wczorajszy wypad do Bajkolandu nie wypalił. Jak dojechalismy okazało się, ze za pol godziny zaczyna się impreza zamknięta i nie było sensu nawet wchodzić. Dlatego po jedziemy dziś.
Gosiak, pierogi straciły swoją magiczną moc. Co prawda trochę skurczy było, ale nic z tego nie wynikło. Czekamy dalej. I jak odsmoczkowywanie?
Kingusia, ogólnie to pierogi robimy różnie. Te wczorajsze były z wiorkowanymi lekko podsmazonymi ziemniakami. Oj ja tez kocham z grzybami i choć się boje przy karmieniu takie jeść, to chyba w święta się nie powstrzymać.
Jak się dziś czujesz? Jak ciśnienie (mierzysz?)? Jak Laura?
Justa, fajny zestaw, podoba mi się. Faktycznie niebieski nie pasowałby tu, ale cos z ciepłych kolorów? To u Was czerwiec taki rodzinny. Jak się zaczną imprezy to jedna za druga, albo wszyscy razem ;-)
Wisienka, kciuki za egzaminy. Wow, juz się semestr kończy. Ech ten czas pędzi coraz szybciej.
Madzia, zdroweczka. Oj u nas zęby też praktycznie w nocy dają o sobie znać. W dzień zazwyczaj tylko ślinienie objawiało jakieś zmiany w uzębieniu.
Z tym lustrem to przy skardze dopisz, ze 7 lat nieszczęścia wysylasz razem z reklamacji
Nocka niby do 8, ale tez z przerwą i to dość długą. Nie wiem o co chodzi, nic nie pomaga: smoczek, żel, mleko. Tak jakby źle sny, ale przytulenie też nie chce działać. Dziwne. W dzień pełna radocha, szaleństwa, ladna drzemke, a w nocy miedzy 1 a 3 jazdy. Ja to juz chodze taka zmęczona, ze i to przesypiam (obudze się i odplywam,a Aro walczy). Potem rano Aro trochę dosypia (dziś prawie do 10).
Tak wczoraj mnie ielo, ze jestem takie male zoo: kaczka (z kroku), ślimak (z tempa), niedźwiedź (ze spania i chrapania), hipopotam (z apetytu), słoń (z gabarytu) ;-)
Miki śpi, zmykamy