robaczku - to i tak się im udało z ta kasą, moi tesciowie w maju wiezli auto na lawecie z Niemiec i zapłacili 7 tys.
kingusia- ja do auta ubrałam małej body z długim rękawem, welurowe spiochy+kaftanik, bawełniany kombinezon+ skarpetki i czapka u nas było 13 stopni
A ja zasypiam przy takiej pogodzie, kawowałam już 2 razy a nie zasypiam tylko dlatego ze dalej jestem zła na M.
Od wczoraj próbuje sie dodzwonić do szpitala po wyniki Niny bez tych wyników nie moge jej zaszczepić choć samego szczepienia sie nie bije po tym jak baby przez 20 min. próbowały jej pobrać krew a następne tyle wbijały wenflon szczepienie to mały pikus dla nas. Ewie zawsze podawali co najmniej 2 zastrzyki bo dla nas karzdy wyjazd to było 50 km. drogi i wyprawa na pół dnia, ale w centrum szczepiec był taki pokoik dla mamy z dzieckiem i szybko sie tam szło, cyc i po płaczu. w przychodni nie da sie tak nakarmić dziecka ale zobaczymy