• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

luczka ja tez mam jedna kolezanke, ktora wlasnie chciala wszystko przyspieszac, zeby tylko sie pochwalic, co jej synek juz umie, i sadzala go jak mial 3 miesiace, a w koncu musiala chodzic z nim na rehabilitacje, bo costam sobie popsul w kregoslupie, masakra

nasz Antek np. jak mial 6 miesiecy rzeczywiscie stal, ale on sam stawal w lozeczku, lapal sie barierek, podnosil sie i stawal, pamietam jak dzis jak zrobil to pierwszy raz, nogi mu drzaly, ale ten usmiech na twarzy i ta duma w oczach ;-) a najlepsze bylo, ze nie umial siasc z powrotem...

a Miko nie pamietam dokladnie kiedy, sporo pozniej, ale w zyciu by mi nie przyszlo do glowy, zeby go stawiac na tych nozkach
wlasnie ja tez jej mowilam ze moze mu krzywde zrobic:no: na szczescie nic mu sie nie stalo. Jak dziecko samo cos robi to ok ale zeby go zmuszac zeby moc sie pochwalic? ja tez znam dziewczynke ktora sama w lozeczku wstawala jak miala 6 miesiecy smiesznie to wygladalo taka malutka na trzesacych sie nozkach :-D
A swoja droga to duzo mam tak robi wystarczy poczytac na forach;-)
 
reklama
luczka no niestety, ale ludzie chyba nie zdaja sobie sprawy, ze nic nie przyspiesza, a tylko moga zaszkodzic,
my to nawet nie bylismy zachwyceni, ze Antek sam staje, bo nam tesciowa naopowiadala, ze jak wczesnie dziecko wstaje, to mu sie krzywia nozki, ale ciezko mi powiedziec, czy mu sie pokrzywily,chyba w miare proste ;-)

a poza tym jak dla mnie to im wczesniej dziecko za duzo umie robic, to tym gorzej, bo trzeba go bardziej pilnowac, jak Antek lezal na macie to ja sobie siedzialam przy kompie i spokojnie pracowalam, a jak zaczal wstawac, chodzic no to juz nie bylo tak latwo...
 
dzien dobry...pierwsza!!!!

dzisiaj moj v pojechal na szkolenie do Umbrii wiec wyjechal o 6 z domu...oczywiscie mnie obudzili juz nie udalo mi sie kimnac..ale Mateusz spal dalej . umowilam sie z "prawie tesciowa" zeby przyszla wczesniej do Mateusza...tnz po 7...Ja wstalam o 6.45...ide do lazienki..jeszcze oczy dobrze nie otworzylam a tu juz domofon....6.50!!!!!! ...neistety damska czesc rodxzinki tak ma.... mowi sie siostron czy matce wpadnijcie na 16...juz o 15.30 domofon...i to np tyczy sie urodzin cyz jakis imprez okazjonalnych ..my w rposzku a one juz na miejscu grrrrrrr
 
buongiorno carissime!!
zimnooooo!!!
dzis rano chyba scuolabus zamarzl i nie przyjechal...
papi sie zorganizowal i zawiozl Ale do szkoly,spoznil sie do pracy oczywiscie,no ale nie bylo innego wyjscia...
dzwonilam do ufficio scuola,jeszcze nic na ten temat nie wiedzieli,mam zadzwonic o 12 tej ,to powiedza mi czy bedzie scuolabus na powrot ze szkoly...
strega ciesz sie ze przychodza wczesniej na imprezki ,bo do mnie na chrzciny Giulio 90 % gosci sie spoznilo,nie zartuje..
chrzciny byly w sobote o 18 tej w malym kosciolku ,byl chrzczony tylko giulio ,a wszystkich gosci razem z nami mialo byc 23 osoby,z 23 osob bylismy tylko my rodzice ,chrzestni,i kuzyn z rodzina,pozostale 15 osob sie spoznilo..
czesc przyjechala w czasie chrztu,po 20 minutach,narobili tylko burdelu wchodzac do kosciola,a nastepna polowa dotarla po chrzcinach po okolo 40 min..a 3 osoby przyszly prosto do restauracji,chrzciny odbyly sie praktycznie bez nikogo,w pustym kosciele..
dziewczyny,bylismy tacy zli i zawiedzeni ze szkoda slow...
ja bylam gotowa powiedzic im, ze po co przyszli?aby pojsc do restauracji na kolacje?ale jeszcze im kiedys to powiem...
ale rozumiem cie doskonale strega,czlowiek jeszcze w rosole a tu domofon...
 
Ostatnia edycja:
strega ciesz sie ze przychodza wczesniej na imprezki ,bo do mnie na chrzciny Giulio 90 % gosci sie spoznilo,nie zartuje..
chrzciny byly w sobote o 18 tej w malym kosciolku ,byl chrzczony tylko giulio ,a wszystkich gosci razem z nami mialo byc 23 osoby,z 23 osob bylismy tylko my rodzice ,chrzestni,i kuzyn z rodzina,pozostale 15 osob sie spoznilo..
czesc przyjechala w czasie chrztu,po 20 minutach,narobili tylko burdelu wchodzac do kosciola,a nastepna polowa dotarla po chrzcinach po okolo 40 min..a 3 osoby przyszly prosto do restauracji,chrzciny odbyly sie praktycznie bez nikogo,w pustym kosciele..
dziewczyny,bylismy tacy zli i zawiedzeni ze szkoda slow...
ja bylam gotowa powiedzic im, ze po co przyszli?aby pojsc do restauracji na kolacje?ale jeszcze im kiedys to powiem...
ale rozumiem cie doskonale strega,czlowiek jeszcze w rosole a tu domofon...
Dzien doberek dziewczatka!
u was zimno, a w polsce sypie i sypie...
Anika i co z busem??? u nas tez czasasmi sie zdarza podobno, ale kierowcy mają ponoc obowiazek przedzwonic do rodzicow, gdy jest jakis problem, ale jak to wyglada w rzeczywistosci to nie wiem.
No z tymi chcrzcinami to wierze ci, ze sie wkurzyliscie....ale mysle, ze to norma we Wloszech. Ja tez pamietam, ze u nas na chcirzcinach w kosciele bylismy my i chrzestni, a pozostala czesc rodzinki albo przyjechala do restauracji, albo posiedziala w barze obok kosciola. Niestety moja opinia w tej kwestii jest dosyc drastyczna;-), Wlosi (i nie tylko Włosi, bo Polacy tez im dorownuja !) robia wiele spraw na pokaz, najwazniejsze by sie pokazac, a to czy sie uczestniczy w okreslonej ceremonii, czy nie, to juz niewazne, stad wydaja mnostwo kasy na sluby, chrzciny na 100 -tki osob, piekne suknie za tysiace euro itp a gdzie sens??
W kazdym razie milego dnia ragazze:-)
 
eve, procz nas w kosciele nie bylo nikogo,wiec osoby ktore co 5 minut wchodzily do kosciolka(malutki ,pomiesci max,50 osob)bylo wiadomo ze sa naszymi goscmi,bo gdyby byl inny chrzest to nie odroznilby nikt czy goscie sa czy nie ,czy sa nasi czy nie...
scuolabus,nic jeszcze nie wiadomo,senza parole,w urzedzie miasta nie wiedza jeszcze czy przywioza mi dziecko do domu czy nie...wzieli moj nr ,telefonu,oddzwonia..
kosmitka,biedulek ten twoj miko...wyobrazam sobie jaki musiial byc smutaszek,powinien sie czuc pewnie w szkole ,bo jest jego starszy brat...ale on chyba ma to chyba w nosie ,on woli swoj domek,piccolino...
 
hehe dziewczyny czy jestescie gotowe do nowego zadania pt . zmagania z jezykiem wloski
koleznaka poprosila mnie o rpzetumacznie CV swojego taty..prblem w tym..ze on zajmuje sie konmi a to nie moja dzialka a tymbardziej w jezyku wloskim hehe

niestety nie mma dobrego slownika polsko-wloskiego w wtym temACie :-)))))))))

zadanie nr 1....jak przetumaczyc
przejezdzanie i objezdzanie koni w siodle oraz zaprzegu

no to do dziela ..kto pierwszy ten lepszy...po claym dniu nasz jezyk wloski bedzie bogatszy w tym temacie...moj napewno...a mzoe wy juz to znacie
 
anika w Polsce, przynajmniej te chrzty, na ktorych my mielismy okazje byc odbywaly sie w czasie normalnej mszy, wiec zawsze bylo duzo ludzi, ale w przypadku slubow to troche tak jak piszesz, garstka ludzi w kosciele, w tym polowa to babcie, ktore mam wrazenie sa tam zawsze ;-) 2 razy wiecej pod kosciolem, a 5 razy wiecej na samym weselu
ja to nie wiem, my normalnie do kosciola nie chodzimy, ale jak ktos nas zaprasza, to rozumiem, ze chce, zebysmy z nim byli, i nie wyobrazam sobie przyjsc na samo wesele

a Miko tak jak mowisz, w domku mu najlepiej, ech
mimo, ze czesto tez i z przedszkola wychodzi zachwycony

strega na mnie nie licz ;-)
 
Ostatnia edycja:
strega ja nie wiedzialam nawet ze to po polsku tak sie nazywa,ze konie sie przejezdza lub objezdza...
moze ci to przetlumaczyc z sensem ktos kto konmi sie zajmuje ....
ja mam 3 w domu ale ludzkiej rasy,wiec nie pomoge
kosmitka Ale chodzil do przedszkola a teraz do szkoly z mila checia,ale chodzi z nim do szkoly marco ktory przez 3 lata przedszkola i pierwszy rok szkoly wyl i uciekal matce ,chowal sie za samochody przez 15 minut zanim wszedl do szkoly,wiec miko jest aniolkiem...tak jak mowisz,ze najgorzej do wejscia go przekonac bo potem to juz dobrze..
 
reklama
Oj Strega nie pisze sie na te tematy...wybacz...musisz poszukac troche na necie, ja to moge dowody rejestracyjne tlumaczyc, karty pojazdu, w tym to mam doswiadczenie:-), konie to nie moja działka:no:, wiem jak to kon po wlosku, ale cala reszta:sorry:, sella, cavalcare...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry