Czesc i czolem, pewnie wpylacie obiadki teraz. Rano sie nie zdazylam zameldowac, bo u mnie ruchliwy dzien dzis i taki bardziej nerwowy. Ale po koleu
anja u mnie Macko tez tak czesto mial, do tej pory mu niekiedy jeszcze nogi przeszkadzaja. Tez plakal,narzekal i tez mi sie serce krajalo. ALe jak pisza dziewczyny to bole wzrostowe, ja mu masowalam nozki, nawet w nocy, a jak byl juz troche starszy to kazal sobie obwiazywac bandazem stopke(bo go ewidentnie stawy w stopach bolaly), i jak mial bandaz to mu bylo lepiej.
Co do papierochow to nie cierpie, osobiscie moglyby wszystkie papierosy zniknac, nigdy nie mialam papierosa w ustach i nigdy nie wezme, tak jak
eve dla mnie wstretne.
Anika a ja lubie jak mi sie kazesz meldowac

sie wtedy taka wyrozniona poczuwam, hihi

Ja dzis kolejne podejscie robilam do ASL-i o wyrobienie tessera sanitaria, ale znowu odeslaly z niczym, bo brak mi swistka z pracy meza, ze jestesmy a carico suo. Szlag mnie trafil, plakac sie zachcialo. Stwierdzilam, ze i tak musze z mackiem do lekarza isc bo garaczka sie utrzymuje kolejny dzien i nie wiem co robic, trudno, zaplace. ALe mile zaskoczenie, pani doktor nie dosc ze przyjela(na razie to lekarka meza, w przyszlosci calorodzinna), stwierdzila,ze teraz panuje influenza, to nie kazala nic placic, obdarowala macka roznymi giftami(w polsce tylko naklejki rozdaja dzieciakom), to jeszcze leki nam dala ze swojej półeczki za darem calkiem. Troche mnei to pocieszylo. Dalam mu lekarstwa, teraz zycie w syna wstapilo bo goraczka minela, ale i tak zwolnienie do poniedzialku. Mi wczoraj wieczorem cos sie stalo z plecami, miewam problemy od czasu do czasu, znowu sie odezwala rwa kulszowa. Bosze, sie czlowiek sypie, starosc nie radosc...