• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

wiem skarbie o tym...ja od rana zartuje,ale niestety wlosi maja to wrodzone,i chyba do konca tak zostanie..
oni stasznie przywiazuja do tego wage..np .moj m.strasznie uwaza sie za calabrese..ja go zawsze za to od meridionali wyzywam...urodzony w torino,nie przemieszkal na calabri nawet dnia...ostatni raz na calalbri byl 10 lat temu na wakacjach,a wczesniej 5 lat wstecz,,,ale on straszny calabrese,bo jego rodzice sie tam urodzili..
 
reklama
Anika ty tak nie najezdzaj za bardzo na to meridione:-) myle sie czy masz jakies powiazania z kalabria???? Polenta dobra owszem, ale pesce jeszcze lepsze, a najlepsze rybki to chyba nie plywaja w alpejskich rzekach :-D.
A tak na powaznie Sicilpol, za kazdym razem jak ogladam montealbano, to zastanawiam sie czy ty tez mowisz z takim akcentem??smieszy mnie troche. A w ogole dziewczyny jak wyglada u was podejscie do dialektow?? Bo moj P jak jest wsrod swoich kolegow od dzieciecych lat to rozmawiaja miedzy soba dialektem, ze mna oczywiscie po wlosku, choc po tylu latach juz rozumiem dialekt uzywany w Sperlondze. Patryk tez czasami przyniesie cos nowego w dialekcie, ale nie uzywamy w domu. Tzn ja nie mam nic przeciwko by znac dialekt, ale rozmawiac wg mnie nalezy po italiansku.
Ja jak w pracy rozmawiam przez telefon, to ludzie czesto pytaja sie mnie, czy jestem z sardynii?? bo akcent sardo:-)
 
Ostatnia edycja:
eve razem pisalysmy post,wlasnie wczesniej napisalam na temat moich powiazan z calabria...piekne miejsce a zwlaszcza tropea,capo vaticano,nie trzeba jechac na tropici..
a co do dialektow to moja tesciowa w ogole nie mowi po wlosku ...ZERO
ja ja rozumiem ,z czasem oczywiscie to nastapilo ale na poczatku to max mi tlumaczyl..
moj m. i jego rodzenstwo oczywiscie rozumieja ale nie mowia w ogole...nawet ja sa wsrod calabresi..
ojciec zas wsrod calabroni po calabrese a wsrod LUDZI ,po wlosku...
 
eve,u mnie w domu,tez sie mowi po wlosku,choc r czasami wcisnie cos po neapolitansku,bo choc sam urodzil sie w formi,jego rodzice sa z neapolu wiec sila rzeczy...tesciowie czasami tez wrzucaja cos w dialekcie,ale nie za duzo,nawet miedzy soba mowia po wlosku,moze pojedyncze slowka,ale zeby caly czas w dialekcie to nie...ja jak rozmawiam z ludzmi to sie pytaja czy jestem z bari!!!!!!!!taki mam akcent...
 
No widzisz, czyli ty jeszcze bardziej meridionale niz my wszystkie razem wziete :-):-)
Ja tez pamietam pierwsze lata w sperlondze, ale sie wkurzalam na wszytskich jak oni w dialekcie jechali, teraz juz rozumiem, czasami newet umiem sie wkurzyc po ichniemu:-D. Moja tesciowa si sforza przy mnie z wloskim, szczegolnie na poczatku, teraz, cwana, wie ze rozumiem dialekt i mowi w dialekcie, ale np jak ma wnuki w dumu, to rozmawia z nimi po wlosku i uklon jej za to!
 
Anja, vero, w Formii duzo neapolu, pamietam, pamietam, a scauri to juz calkiem!! a gdzie wy dokladnie mieszkacie, w ktorej czesci?? my czesto bywamy, tzn bywalismy, teraz juz mniej, ale via vitruvio, itaca, centrum dobrze znam, poza tym czesto na lody do pingwina w gaecie jezdzimy. Moj P chodzil do szkoly w formii, mamy sporo znajomych.
 
anja napisz mi jaks fajny przepis na paste napolitanski,bo ja z tym codziennym obiadem nie rza nie wiem co mam wymyslec....
eve,piu settentrionale di me..non esiste,we wloszech torino w polsce elblag,no a ze sie jakis tam maz finto calabrese przydazyl to trudno..
aaa moja tesciowa do wszystkich po calabrese mowi,do dzieci..w sklepie ,wszedzie
 
Anika na pewno tesciowa wszyscy rozumieja, przeciez u was jest wiecej meridionali niz polentoni, sami przesiedlency :-):-)
ja dzisiaj mialam jechac do tesciowej po telline:-), no i uziemiona, moze mi sie uda alici kupic, i bedzie pasta alla sperlongana...ale to zalezy czy bedzie w czym makaron ugotowac;-)
 
eve ja mieszkam niedaleko szpitala,wiec na vitruvio mam w miare blisko,widze,ze znasz dobrze okolice jakby cie zapedzilo w moja strone to zapraszam na kawe...wlasciwie to mozna powiedziec,ze mieszkam w centrum,choc tak miedzy nami formia mi sie wcale nie podoba,ale ciszaaaaa anika ta moja rodzinka jada duzo makaronu z owocami morza,ale to tu normalne,robi duzo pasta al forno,genovese pizze...pasta piselli,patate cieci,pasta con la ricotta,melenzane...ale ty to znasz,jak mi sie przypomni cos extra to ci napisze....
 
reklama
Anika cos tam katem oka przeczytalam, poki mala drzemke lapie :-D A ja mam porownanie bo 5 lat spedzilam w San Giuseppe Vesuviano (Napoli) a dopiero od poltorej roku w rzymie siedze, wiec wiem jak te dwie polowki italii sie nienawidza.. Jest wieeele roznic, na pewno tu nie jest tak czysto jak w polsce, ale to co sie dzialo w neapolu to masakra.. Wejdzcie na mapy google i polazcie sobie po ulicach san giuseppe.. Tam jest pieknie udokumentowane jak to wygladako jeszcze 5 lat temu.. Gory smieci zwezajace ulice o polowe.. Ale wiecie co? Uwielbialam ich otwartosc.. Oni nie uwazali sie za tak lepszych i madrzejszych i wielkich panow jak to dzieje sie tutaj.. Za to byli mniej wyksztalceni.. Duzo by tu porownywac - kuchnia na przyklad zupelnie inna choc tu pasta i tam pasta..
Ah i dialekty jak bardzo rozne.. W rzymie uczylam sie jezyka od nowa :-D
Lece do mlodej bo sie obudzila..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry