Ewi, a może to trądzik noworodkowy? Łucja miała przez ok. 2 miesiące (mogę Ci podesłać foto, jak to wyglądało). Potem przez kilka miesięcy miała całkiem czystą skórę i dopiero na jesieni pojawiły się jakieś plamy na tułowiu (twarz czysta). Pediatrzy mówili, że skaza białkowa, że AZS, a dermatolog tylko rzuciła okiem i od razu stwierdziła, że owszem AZS, ale stany zapalne robią się wokół potówek. Potówki rzeczywiście najlepiej jest wysuszać, ale nie spirytusem a białą papką (specyfik robiony w aptece, na bazie talku i cynku), z kolei żeby za bardzo nie przesuszyć skóry można kąpać dziecko w ugotowanym siemieniu lnianym - Łucji bardzo pomogło.
Też miałam taki okres, że prawie nic nie jadłam, bo już nie miałam pojęcia, co może uczulać Łucję. Dopiero gdy zaczęłam wprowadzać jej nowe pokarmy, wszystko zaczęło się powoli wyjaśniać. Obżerałam się np. jabłkami, a na nie od razu organizm Łu zareagował nieciekawie. Piersią nadal karmię i zamierzam pociągnąć jeszcze kilka miesięcy.