Hej dziewczynki. Odebrałam wyniki badań i jedne wykluczają drugie. Negatywnie wyszły przeciwciała antyfosfolipidowe, natomiast wynik dodatni dał antykoagulantu toczniowego. W piątek zrobię przeciwciała przeciw ß2-glikoproteinie. Na chwilę obecną jestem dopiero w 5tc. W 4tc byłam na Amotaksie (na co jestem zła, bo boję się antybiotyków) Miałam Acard, ktory został odstawiony na rzecz heparyny, i luteine zamienioną na duphaston z powodu brzydkich uplawów i małej rozpuszczalnosci tabletek. Czy moje dzieciątko ma szansę urodzić się zdrowe... Czy to juz jest potwierdzony zespół antyfosfolipidowy? Czy heparyne będę miała już na stałe? Tyle pytań... tyle myśli... pełna głowa... Proszę o odpowiedzi, zeby opróżnić troszkę tę głowę i pogonić złe myśli... Z góry serdecznie dziękuję.