reklama

Czy za niska waga?

Cześć dziewczyny☺ moja córcia ma 5 miesiecy i 2 tygodnie, waży 6,30kg i mierzy 68 cm. Pediatra powiedziała, że za mało bo powinna podwoić swoją wagę urodzeniowa, urodzila się z 3,75 kg. Czy słyszeliście o takim przeliczeniu? Kazalam rozszerzac diete o mięso! I tu moje obawy czy nie za wcześnie? Karmie piersią i od dwoch tygodniu córka próbuje warzyw. Co o tym myslicie?
 
reklama
Rozwiązanie
O ile przybiera na wadze ..to jest OK (nawet jeśli to tylko 200-300g m-cznie)
Ma dobre wyniki -> to OK
Nie daj się wpędzić w fobię żywieniową -> u mnie tak było. Pediatrze ciągle było za mało.
A mała zawsze była szczupła, poza siatką centylową. Przeszliśmy koszmar ..w odwiedzaniu specjalistów, robieniu badań. W Centrum Zdrowia Dziecka powiedziano nam , że ten typ tak ma.
Teraz mam uroczą, szczupłą 4latkę. Bez grama zbędnego tłuszczu :). Jest zdrowym i radosnym dzieckiem.
A mamie została tzw fobia żywieniowa... której powoli się pozbywam (a nie jest to łatwe).
Mój M ciągle narzeka, że czuje iż wiecznie musi zdawać sprawozdania ile/ kiedy zjadła i pilnować godzin posiłków.

Nam w 5mcu kazano przejść już na "słoiczki" aby przytyła...
Moja córcia w tym wieku była lekko poniżej siatek centylowych. Mając 6 miesięcy podwoiła wagę urodzeniową, ale urodziła się mniejsza bo 2800 więc mając pól roku nie wazyła 6 kg...

Od jej 3 miesiąca życia byłam namawiana by odstawić karmienie piersią, a potem gdy skończyła 4 miesiące byłam namawiana na dokarmianie "utuczanie" kaszkami.
Nie posłuchałam.
Gdy mała miała 8 miesięcy miała wykonane wszystkie badania w kierunku niedoboru wagi. Wszystko w normie.

Gdy miała rok odstawiłam pierś, teraz ma 16 miesięcy i jada wszystko w nie małych ilościach. Nadal tyje bardzo mało więc gdybym ją utuczała wtedy kiedy lekarze kazali to i tak nic by to nie dało...

Ja bym obserwowała czy dziecko przybiera regularnie a jeżeli nie to zamiast utuczać na siłę zrobiłabym podstawowe badania.
 
reklama
O ile przybiera na wadze ..to jest OK (nawet jeśli to tylko 200-300g m-cznie)
Ma dobre wyniki -> to OK
Nie daj się wpędzić w fobię żywieniową -> u mnie tak było. Pediatrze ciągle było za mało.
A mała zawsze była szczupła, poza siatką centylową. Przeszliśmy koszmar ..w odwiedzaniu specjalistów, robieniu badań. W Centrum Zdrowia Dziecka powiedziano nam , że ten typ tak ma.
Teraz mam uroczą, szczupłą 4latkę. Bez grama zbędnego tłuszczu :). Jest zdrowym i radosnym dzieckiem.
A mamie została tzw fobia żywieniowa... której powoli się pozbywam (a nie jest to łatwe).
Mój M ciągle narzeka, że czuje iż wiecznie musi zdawać sprawozdania ile/ kiedy zjadła i pilnować godzin posiłków.

Nam w 5mcu kazano przejść już na "słoiczki" aby przytyła. Najpierw marcheweczka i tak powoli..rozszerzanie diety. Rewelacji to nie przyniosło. Włączenie mleka modyfikowanego też nie pomogło.

Także spokojnie..powoli rozszerzaj dietę zgodnie z zaleceniami obowiązującymi wszystkie dzieci. :)
Pewnie masz racje, najwazniejsze żeby przybierala na wadze. Dziękuję za te słowa, bo troszkę sie martwilam, ze dziecko mi głoduje:( i powinnam ją dokarmiac. Na codzień jest radosnym dzieckiem, więc chyba faktycznie tak jej urok:biggrin2:
 
Rozwiązanie

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry