reklama

Dieta mamy karmiącej

Ja testuję coraz więcej rzeczy. Póki co (odpukać!) wszystko jest w porządku. Dziś zrobiłam na obiad faszerowane papryki w sosie pomidorowym, ale pychota! ZObaczymy, czy Marysia wytrzyma tą paprykę...
 
reklama
ja dziś zjadłam 2 duże placki ziemniaczane (które uwielbiam), w końcu to tylko ziemniaki, mąka, jajko i min. oleju do smażenia. Mam nadzieje, że Hanka to zniesie bo mam jeszcze 3 na jutro :-p Ale chyba i tak się nie dowiem czy jej szkodzi, bo płacze codziennie na brzuszek więc i tak nie poznam :confused: Teraz wcianam biszkopty i jestem ciągle głodna :sorry2:
 
a ja dosypałam do serka homogenizowanego kakao i nic się nie działo,zjadłam też parę kęsów czekolady,a dziś miałam ochotę na loda z maszyny ,ale chyba jeszcze nie można,jak sądzicie?

doczytałam parę postów:
biszkopty i ciastka wcinam bez pamięci,chałę z serkiem homogenizowanym,kawę inkę i chyba pójdę jutro na tego loda....
 
Ostatnia edycja:
Ja lody już dawno wcinam, pewnie że mają w sobie wiele chemii ale co tak naprawdę jej nie ma...Cholerną ochotę mam na owoce a praktycznie nic nie można, ograniczam się tylko do jabłek i bananów. No i napiła bym się coca coli.
 
reklama
Kurcze a ja słyszałam że nie wolno nam jeść owców pestkowych (fakt że właściwie każde jakieś tam pestki mają). To jeśli można brzoskwinie, nektarynki itp. to znaczy że te pestkowe to tylko czereśnie, wiśnie i tego typu? A ja ostatnio wywaliłam pół kilograma brzoskwiń bo moi nie jedli a ja taką miałam ochotę:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry