reklama

Dieta mamy karmiącej ;)

reklama
Kalafior i brokuł to też trochę wzdymające. Ja bym zjadła ale się boję, mocno okrojone są możliwości warzywne. Z owoców ja na razie jabłka i banany. Póki co jem bardzo ostrożnie a i tak dziecko ma jakieś krostki na twarzy na szczęście bez dolegliwości brzuszkowych.
 
Mi położne non-stop tłuką, że tylko owoce krajowe surowe i to dopiero za 2 tygodnie, teraz mogę np jabłka, ale przetworzone. Jak zobaczyły naturalny sok jabłkowy (taki nie w kartonie, tylko od sadownika kupiony) to mało mnie nie zlinczowały.
Ale to, że nie mogę karmić piersią ich nie ruszyło :-)

Natalka też miała krostki na buzi, to mi powiedziały, że to wysypka kontaktowa, od kontaktu z nową rzeczą, czy np buziak od zarośniętego taty, u mnie by się zgadzało, bo małej to wyskoczyło jak założyłam jej swoje body, nie szpitalne, ale w 1 dzień zeszło.
 
Ja owocow jadlam duzo np jablka pomarancze banany grejfuta, winogrono kiwi liczi... a warzyw to pomidory marchew ziemniaki seler kalafior... dzis bede robic tradycyjna salatke wiec i groszsk sie znajdzie w moim jadlospisie:-) nawet troche bivosu zjadlam..
 
reklama
Sylwi - to może być trądzik, samo zejdzie jak dojrzeje skórka. Pierwsza córka nie miała z druga miała.

Agulqa -kalafior i brokuł są wzdymające, odstaw na 2 tygodnie i może mały nie będzie płakać przy kupie.

A jabłka jecie normalnie ze skórką??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry