Mi położne non-stop tłuką, że tylko owoce krajowe surowe i to dopiero za 2 tygodnie, teraz mogę np jabłka, ale przetworzone. Jak zobaczyły naturalny sok jabłkowy (taki nie w kartonie, tylko od sadownika kupiony) to mało mnie nie zlinczowały.
Ale to, że nie mogę karmić piersią ich nie ruszyło :-)
Natalka też miała krostki na buzi, to mi powiedziały, że to wysypka kontaktowa, od kontaktu z nową rzeczą, czy np buziak od zarośniętego taty, u mnie by się zgadzało, bo małej to wyskoczyło jak założyłam jej swoje body, nie szpitalne, ale w 1 dzień zeszło.