BAFINKA- nie ma sprawy...wiem ,ze jak jest kiepska wiadomosc to najlatwiej sie zamknąć w pokoju i plakac w samotności ale widzisz tu na bb jestesmy razem nie tylko w radosnych chwilach ale i w tych trudnych...bo tych nieststy jest wiecej...
z tego co wiem to nasza WIKULKA miala droznośc jajowodów...nie wiem gdzie sie dzis podziewa ,ale jak wroci na pewno Ci napisze jak to wygląda tak "od kuchni"...
mam nadzieje,ze Bunia niedlugo do nas wleci bo chyba juz ma net...wiem ,ze Jej tez waga stoi...