praca raczej nie- niestety. ze szkoły muszę odbyć praktyki i akurat załatwione mam w Urzędzie Miasta. wątpię, żeby znalazł się potem jakiś etat, ale jeśli się znajdzie, to może mnie wezmą pod uwagę

skoro już zobaczą jaka fajna jestem

ja narazie to w piątek złożyłam papiery na komendzie, bo szukają na zastępstwo do biura. mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie, to wtedy na praktyki nie pójdę do Urzędu, ale zacznę pracę na komendzie i tam mi podpiszą papierek z praktyk. dziś ook.19 się dowiem czy teśc mi cos załatwi- pracował na policji, zna ludzi i obiecał mi podzwonić i popytać, no i może mu się uda mi to załatwić. trochę się wstydzę tego, ale prawda jest taka, że bez "pleców" to w dzisiejszych czasach się nie znajdzie tak łatwo pracy. niestety, ale zmusiłam się poprosić teścia o pomoc, bo zależy mi na tej pracy. jest to co prawda na zastępstwo, jakoś do lipca, ale może w międzyczasie zwolni się jakiś etat i mnie zatrudnią. a jak nie, to i tak plus, bo wkońcu jakaś praca to będzie i doświadczenie, a potem może łatwiej mi coś innego przyjdzie. jestem dobrej myśli
a przepisik możesz dać- baaaardzo chętnie
buniu cieszę sie bardzo ze wróciłaś strasznie cicho się tu ostatnio zrobiło... no i gratki wielkiego spadku!!! jak ty to robisz??? mi jakos nie chce zchodziś tak łatwo

ale jak będzie nas wiecej to i motywacja większa
w sumie to sama się dziwie, że ta waga mi tak szybko spada. ale w zasadzie tak to chyba jest, jeśli ma się dużo do zrzucenia. bo organizm czuje się dobrze zrzucając. pewnie stanie mi waga na dłużej, jak moje ciało stwierdzi, że już dosyć i tak się dobrze czuje. jak narazie chudnę, wszyscy widzą różnicę- ja po ubraniach jedynie, no bo skoro codziennie się ogląda w lustrze tą samą gębiczkę, to trudno zauważyć różnicę. ci co mnie nie widzieli jakiś czas to zauważą. jak odnajdę aparat, to małżon mi zrobi zdjęcie i wtedy na pewno i ja będę widzieć tą różnicę
