reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Dobrym rodzicem byc...

reklama

agakos

Początkująca w BB
Dołączył(a)
21 Grudzień 2007
Postów
19
Miasto
Gdańsk
anni no to rzeczywiście masssakrra z tą teściową.
moja teściówka zła nie jest, ale na najmniejszy jęk Sary od razu reaguje wzięciem na ręce :baffled: ale z tego względu, że żłobka w pobliżu nie ma za bardzo nie mam wyjścia. na wykwalifikowaną nianią mnie nie stać a za dużo programów się naoglądałam żeby powierzyć dziecko "pierwszej lepszej" osobie.

a co do wychowania to nawet takie małe dzieci potrafią.... wychować sobie rodziców :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 

Blanes

Czerwiec 07', Styczeń 10'
Dołączył(a)
10 Październik 2006
Postów
1 512
Miasto
Kraków
agakos, :-D:-D:-D ja też myślę, że to nasze wychowywanie idzie raczej w tym kierunku.

anni, no szok, co za kobieta, ja bym normalnie chyba ugryzła babola :wściekła/y:

Jak schodzimy na teściów, to powiem Wam, że dziadek Maksa, chociaż wydawałoby się, że powinien znać się na rzeczy (dr pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej) to czasem jak z czymś wypali to mi białko w okach ścina :-D:-D:-D. Ostatnio stwierdził, że trzeba Masiowi zakładać rękawiczki, wtedy nie będzie pakował rąk do paszczy :baffled:. A teraz sobie wyobraźcie wasze dzieci w rękawiczkach cały boży dzień.....
 

toska

Fanka BB :)
Dołączył(a)
30 Październik 2007
Postów
4 713
Miasto
Warszawa
a co do wychowania to nawet takie małe dzieci potrafią.... wychować sobie rodziców :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

mam wrażenie, że u nas ma to właśnie miejsce. Tzn. Staś już sobie nas wychował:-p:-D

, A teraz sobie wyobraźcie wasze dzieci w rękawiczkach cały boży dzień.....

rękawiczki musiałyby chyba być przyszyte do sweterka:-D:-D:-D
U Stasia wszystko co da się zdjąć, szybko znika ze swojego miejsca przeznaczenia. Dlatego zamiast spodenek i skarpetek, synek nosi rajtuzki:-p. Mąż twierdzi, że jak bidak zobaczy swoje zdjecia z młodości w rajtuzkach to mi będzie wypominał:-D a ona taaaaaak słodko wygląda w rajtuzkach:tak:
 

jolka111

mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a
Dołączył(a)
31 Październik 2006
Postów
3 126
Miasto
Poznań
Blanes mojemu Maksiowi smakują rękawiczki :-D:-p
A jak zakładam, to muszę mieć refleks, bo często zanim zdąże drugą założyć, to pierwsza już na podłodze leży :baffled:
 

izka01

mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)
Dołączył(a)
8 Luty 2007
Postów
2 401
Miasto
Gdynia/Portland
To u mnie jest podobnie ale ze skarpetkami-zalozyc cus takiego mojemu dziecku to prawie cud :-) Nie tylko kopie nozkami ze ledwo moge zlapac ale jak zaloze jedna i zabieram sie za druga to pierwszej juz ni ma...I tak zaczelam jej zakladac rajstopki albo spioszki bo wariant ze skarpetkami sie nie sprawdza.
 

anni

Fanka BB :)
Dołączył(a)
30 Styczeń 2007
Postów
2 756
Miasto
Westcliff-on-sea UK
Taaa moje dziecie chodzi non stop bez skapet ..zanczy nie zdaza chodzic bez bo ja za nia chodze i jej non stop je zakladam. Musze kupic wiecej takich spodenek pajacowych. Rajstopek jej nie zakladam w domku jedynie jak idziemy na polko - moze dlatego ze ja mam uraz do rajstop z dziecinstwa.

Jesli chodzi w wychowanie - to te z was dziewczyny co pisza, ze na razie nie musza... HALLELUUJA... ja juz padam przy moim rozwrzeszczanym dziecku.:-D;-)

I podjelam decyzje natychniastowego stanu alarmowego...i musze wychowywac bo mi bobas na glowe wejdzie... Tylko trudno mi bo jak mi sie rozrabiaka tak slicznie usmiechnie ( z reguly po sesji rozhisteryzowanego placzu bez powodu - znaczy powod np. ze na rece nie che jej wziasc:wściekła/y:) to tak jak pisala Efilo z ta mina... No serce mi peka i jak mam sie do niej nie usmiechnac.

A z tesciowa to smieszne... na faktach audentycznych noo..hehehe:-)
 

toska

Fanka BB :)
Dołączył(a)
30 Październik 2007
Postów
4 713
Miasto
Warszawa
Ostatnio stwierdziłam, że rośnie mi mały urwisek:-D.
Odkąd zaczął raczkować, jest go wszędzie pełno. Ulubionym miejscem zabawy jest półka z telewizorem, więżą i dvd:baffled:.
NIe wiem po co kupowailiśmy te wszystkie zabawki z guziczkami, przyciskami i innymi - wydawałoby się - atrakcjami dla malucha, kiedy nasz sprzęt bije wszystko o głowę. Staś potrafi pół godziny klęczeć przed więżo i wciskać wszystko po kolei (najfajniej jak się otworzy kieszeń na CD). Mąż stwierdził, że czas zacząć wychowywać synka. Tak więc od kilku dni słyszę: Staś, nie wolno, Stasiu, nie, Staaaś, STAŚ itd

Mi się chce śmiać jak widzę tą scenę:zawstydzona/y: Staś przerywa na chwilę zabawę, patrzy się na ojca z miną: O co ci chodzi Stary, po czym dalej patrzac się na tatusia, z uroczym usmiechem na twarzy, robi swoje.

Sprzętem się nie przejmuję, ale mamy całą ścianę z półkami na książki, które też ostatnio stały się atrakcyjne dla Staśka. No i szkoda by mi było jakby je potraktował tak jak to robi z gazetami, tzn. podarł na drobne kawałeczki.

Macie jakieś sposoby, żeby odciągnąć maluchy od zabawy/miejsc, które nie koniecznie się na to nadają?
 
A

agik25

Gość
A czemu ja wcześniej nie zauważyłam tego wątku :confused::eek:
Już od jakiegoś czasu się zastanawiam jak zacząć wychowywać małego terrorystę. Człowiek tak mu pozwalał i cieszył się kiedy włosy garściami z głowy rwał (co do tego to jestem prawie pewna, że te włosy to mi rwie z premedytacją:baffled::wściekła/y:), zrzucał zabawki i tak uroczo paplał i pluł przy jedzeniu. Jednak zaczyna się to robić nieznośne:crazy:
Właśnie dzisiaj rozmawiałam z teściową, co by tu zrobić. I nawet próbowałam z "nie wolno, co to ma znaczyć, teraz trzeba spać!- to było bardzo stanowczo i poważnie powiedziane, ale jak Misiek zrobił takie oczy jak kot ze Shreka, to oczywiście, że wymiękłam i zaczęłam go jeszcze przytulać, żeby biedactwo nie pomyślało, że mama nie kocha:szok::zawstydzona/y:
 
reklama

toska

Fanka BB :)
Dołączył(a)
30 Październik 2007
Postów
4 713
Miasto
Warszawa
jak Misiek zrobił takie oczy jak kot ze Shreka, to oczywiście, że wymiękłam i zaczęłam go jeszcze przytulać, żeby biedactwo nie pomyślało, że mama nie kocha:szok::zawstydzona/y:

:-D:-D:-D ja robię dokładnie to samo. Tatuś krzyknie: NIE WOLNO, a ja za rogiem przytulam, całuję i mówię, żeby się ojcem nie przejmował :zawstydzona/y:
 
Do góry