mollyyy
Fanka BB :)
Hej dziewczyny, mam synka 1.5 roku i zaczynam sie zastanawiać z mężem nad drugim dzieckiem. Ja bardzo bym chciała ale przeraża mnie logistyka życia. Mąż pracuje na etacie do 15.30 i później często zaczyna druga pracę koło 18 - 20 więc wieczory jestem sama. Dodatkowo pracuje też często w weekendy, wyjazdowo wiec duzo jestem sama. Z jednym dzieckiem nie jest to problem, daje rade ale nie wiem jak z dwójką będzie, czy sobie poradzę. Nie mamy rodziny na miejscu. Przerażają mnie wieczory, póki co usypiam syna lezac koło niego, czasem trwa to nawet godzinę. Jak dziewczyny z dwójką dzieci sobie radzicie wieczorami jak jestescie same? Kąpiele, karmienie lulanie? Jak ogarnąć wyjście z dwójką maluchów? Póki co mieszkamy na 2 piętrze bez windy wiec przed ciąża konieczny bedzie kredyt i zmiana mieszkania. Czekam na jakieś historie dziewczyny, które są czesto same z dwójką dzieci i sobie radzą świetnie. I jeszcze jedno pytanie, czy tez miałyście przed drugą ciążą takie myśli że nie mozliwe jest żebyście pokochaly jeszcze jedno dziecko tak mocno jak pierwsze? Tak mocno kocham syna ze nie wyobrażam sobie żeby pokochać jeszcze jedno dziecko tak mocno, boję się też, że nie bede miala dla syna tyle czasu co teraz i na tym straci a z drugiej strony myślę o nowym dzieciątku, któremu nie bede poświęcać po urodzeniu tyle czasu ile poświęcałam pierwszemu, te wszystkie drzemki kontaktowe itp