Nie wiem, może ją w tym wszystkim jestem za dużą optymistką, bo raczej wolę myśleć, że nie rozwiodę się z mężem i że moje dzieci będą zdrowe. Wiem, że może być gorzej, dlatego też uważam, że dobrze jest się przygotować na różne sytuacje, ale nie zakładać od razu czarnego scenariusza.Zgadzam się z jednym, gorzej może być zawsze.
Ale nie planowanie dziecka, bo może być chore, bo mogą być powikłania po porodzie, bo chodzi na terapię, bo musi być gotowa zostać sama, bo mogą być bliźniaki... Wow, serio??? To już dla mnie za dużo. Absurd.