reklama

Dzidziusiowe zachcianki

Kasianka, współczuję! mnie kilkakrotnie dopadła mega zgaga, pomagało podgrzane mleko!
jak tylko czułam, że to cholerstwo się zbliza - piłam mleko i przechodziło!
w takim układzie moja mała będzie łysa ;-D
 
reklama
Dziewczynki, wcinajcie wszystko na co macie ochotę, bo po porodzie szlaban na super dobre jadło :), a kilogramy i tak będą same poźniej spadać :)
 
Maga, będziesz :), tylko nie wiem jak z brzuszkiem, bo ja już chyba mogę pomarzyć o super płaskim sprzed ciąży, chyba że zacznę ćwiczyć, tylko pytanie- kiedy? :)
 
wczoraj robiłam pizzę na kolację - moja ostatnia ciążowa zachcianka
jadłam, gapiłam sie w TV, gadałam na gg z koleżanką,w pewnym momencie talerz przeleciał mi między nogami i upadł ketchupem na wykładzinę ;D
a wszystko przez to, że nie mogę siedzieć jak człowiek, ze złączonymi nogami, muszę siedzieć w szpagacie - normalnie pizza zatrzymałaby mi się na kolanach ;D
no i była akcja reanimacyjna, bo wykłądzinę prałam 2 tyg. temu :)
 
;D

Osinka, ja w zeszłym tygodniu w jeden dzień rozbiłam talerz, na drugi mały talerzyk, a na trzeci moją ulubioną filiżankę i pokrywkę od masielniczki... :(

Potem przez dwa dni niczego się nie tykałam ;D Miało to swój plus - zmywał tylko Marcin ;D

Tylko tej filiżanki żal...
 
kasianka pisze:
No to muszę coś rozbić bo cały zlwozmywak garów, a to moje szczęście nadal nie chce się przekonać do zmywarki :(

Jest szansa, że ustapi, jak będziesz cały czas zajęta przy dziecku a jemu zostanie zmywanie...
Musisz to tylko dobrze rozegrać... ;D ;) ;D ;)
 
Mokkate, nie wiem czy ustąpi..próbowałam już wszystkiego : najpierw przez rok byłam zajęta doktoratem ;), później przez dłuższą chwilę w ciąży ;D a on myje i parkocze ;D i to parkotanie mnie wkurza najbardziej. no i bunt od czasu do czasu - dzisiaj właśnie nastąpił :( ale niebezpieczeństwo zażegnane- mały szantaż- i znowu się wyłgałam..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry