reklama

dziewczynka otyła

Temat na forum 'Początek szkoły' rozpoczęty przez skorpion, 3 Styczeń 2005.

  1. skorpion

    skorpion Gość

    Mam problem ze swoją córką. Dużo je. Lubi sosy, kluski. Chipsów, coli, pizzy i itp. mało je. Jest otyła i nie lubi ruchu. Trudno jej nawiązać nowe znajomości. Lubi być sama. Ostatnio zaczęła czytać książki: Harry Potter. I co mam z nią robić
     
  2. aniaslu

    aniaslu Administrator Członek załogi

    Pszesz, że toja córka dużo je, ale ona jet dopiero 8 - letnia dziewczynką i na razie to rodzice sa odpowiedzialni za jej dietę?
    Proszę napisz, dlaczego pozwalasz jej na jedzenie rzeczy, które jej ewidentnie nie służą ?( to w zamyśle nie jest złośliwe pytanie). Dzięki twojej odpowiedzi łatwiej będzie można pomyśleć , jak jej pomóc.
    ania
     
  3. reklama
  4. Nikunia

    Nikunia Zaciekawiona BB

    Z tego co rozumiem takich rzeczy jak pizza, cheesburgery , chipsy itp Twoja córka nie je.
    Jeśli mimo to jest "puszysta" :wink: to powinnaś ograniczyć jej spozywanie takich własnie rzeczy jak makarony, sosy, duże ilości ziemniaków. Jesli jest głodna po obiedzie (ze zwgledu na zmniejszoną porcję wyżej wymienionych) daj jej na deser owoc (ale nie wczesniej niż godzinę po obiedzie) .
    Unikaj jak ognia przekąsek w czasie dnia, zmniejsz ilość kanapek do szkoły, zamiast drugiej kanapki np daj jej serek/jogurt itp.
    Między posiłkami TYLKO owoce i warzywa (niech pochrupie marchewkę, zje jabłko, nawet banana. Żadnych kanapek "bo jest głodna").
    Jesli ma obiad w szkole to nie szykuj już w domu, nie martw się że bedzie głodna bo nie wiesz czy zjadła w szkole. Po pierwsze nie zaszkodzi jej , po drugie jak nie bedzie miała drugiego obiadu w domu to napewno zje ten w szkole.
    Generalnie trzy posiłki: sniadanie, obiad kolacja. A dodatkowo lekkie śniadanie do szkoły i reszta to juz owoce.
    Nie pozwalaj babciom dokarmiać jesli są blisko i często.

    Otyłość u dzieci, zwłaszcza w wieku powyżej 5 lat to niestety ostatnio spory problem. Błędy zywieniowe z okresu wczesnego dzieciństwa przynosza opłakane efekty. Również nastawienie że niemowlę powinno być "pucołowate" jest brzemienne w skutkach.
    Teraz nasze dzieci bardziej niż my sa narażone na otyłość. Pojawiły się fast foody które nasze pociechy tak uwielbiają, w sklepach jest wszystko więc rodzice nie szczędzą. A w szkołach i nawet już w przedszkolach widać jak duży procent dzieci ma problemy z wagą.
    W czasach gdy ja byłam mała w klasie były maksymalnie dwie osoby otyłe a często nawet to nie. W grupie przedszkolnej mojego dziecka (jak chodziła do przedszkola) takich dzieci (już wtedy!!) było siedmioro. Teraz w jej klasie na 24 dzieci otyłych dzieci jest pięcioro. To daje do myslenia.

    A dzieci jak wiemy sa okrutne i nie szczędzą koleżankom/kolegom złośliwości na temat ich wyglądu. Stad też może wynikać chęć przebywania samotnie u Twojej córki. Musisz z nią duzo rozmawiać i tłumaczyć dlaczego np powinna jeść mniej tego a więcej tego. Jak również utwierdzać ją że jest mądra, sliczna, w ogóle fantastyczna i ze wszystkim sobie poradzi :)

    Moja córa jes chuda ale ja obsesyjnie wręcz dbałam o to żeby nie przekarmiać jej. Nigdy nie biegałam za nia z łyżką jak juz nie chciała, nigdy nie robiłam kanapek / przekąsek miedzy posiłkami, podwieczorki to były zwykle lekkie, owocowe przekąski.
    teraz Nika ma już prawie 7 lat, jest szczupła ale lubi podjadac słodycze. I, cóż, tu tez mam spory problem, mimo że wszyscy mówią "spokojnie, ona taka chuda że może" może może ale do czasu a potem to martw się babo..... raczej unikam "posiadania" słodyczy w domu. Efekt co prawda jest taki że Nika widzac gdzieś słodycze opycha się nimi okropnie , ale przynajmniej wiem że w domu nie je.

    Co do Harrego Pottera to bym się nie martwiła, moja czyta go już od roku (cały czas I tom , bo ciagle czasu jej brakuje :lol: ). To fajna książka , dla dzieci - zwłaszcza dla dziewczynek - bardzo zajmująca. Spróbuj sama wciagnąć się w czytanie razem z nią, bedzie ciekawie.
    My z Niką obecnie gramy w grę na kompie w Harrego III część i się ścigamy która wczesniej skończy (dodam żeNika przy kompie siedzi raz w tygodniu przez 45 minut)

    Co do ruchu to cóż trzeba to lubić. Może mała zechciałaby np razem z Tobą jeździć na łyżwach, pływać w basenie, latem jeździć na rolkach czy na rowerze? Z mamą zawsze fajniej :D

    Powodzenia
     
  5. aniaslu

    aniaslu Administrator Członek załogi

    Przepraszam na wstępie, źle przeczytałam Twój post. Wracając do tematu. Mam wrażenie, że twoja córka może troszke "ucieka" w świat wyobraźni przed rówieścnikami, o których pisała juz Nikunia, że potrafią być okrutni? Może jakimś pomysłem jest zapraszanie dzieci do was, organizowanie zabaw i oczywiście włączanie do tego Twojej córeczki. Faktem jest, że może twoja córką jest typem introwertyka, lae równie dobrze po prostu może żle sie czuc ze swoja tuszą wsród rówieśników. Może jeśli dacie się poznać, jako bardzo kreatywna rodzinka dzieci bedą sie do niej garnęły , a ona sama będzie miała wieksze poczucie własnej wartośći?
    Myśle, że warto ,żeby twoją córeczke obejrzała dietetyczka i poradziła, co masz robić. Prowadzenie diety na własna reke moze byc ryzykowne, a pozostawienie dziecka samemu sobie odbije się na jego zdrowiu. zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Do dzieła!!!Trzymam kciuki żeby wszystko się ułożyło.
    ania
     
  6. blomd

    blomd Początkująca w BB

    Witam dodam jeszcze że powinnaś udać sie z córką do psychologa...
     
  7. agulia

    agulia Początkująca w BB

    Też mam 8-letnią córkę, która może nie jest otyła, ale ma nadwagę. Nie lubi ćwiczyć, ale np. chętnie poszła na gimnastykę korekcyjną, są tam ćwiczenia w formie zabaw, jak dziecko nie chce robić tego co wszyscy to może ćwiczyć co innego.
    Musisz też jej ograniczyć jedzenie a zwiększyć ilość płynów, najlepiej czystej wody. Teraz jest lato, jest dużo owoców, niech je do woli. Jak lubi kluski, a nie lubi np. gotowanej marchewki, to rób jej kilka klusek z dużą ilością koktailu owocowego na chudym mleku.
    Moja córka potrafi sama przyjść i powiedzieć - mam daj mi karę na słodycze, bo mi brzuch za duży urósł.
    Z takim dzieckiem można naprawdę logicznie porozmawiać. Twoja córka napewno już na własnej skórze odczuła co to znaczy, jak się koledzy i koleżanki z niej śmieją, wytykają palcami, a to tylko potęguje chęć ucieczki w świat marzeń. Musisz jej pokazać, że nie trzeba być czarodziejem, żeby dobrze wyglądać, wystarczy popracować nad sobą:)
    Powodzenia!!!

    P.S. Ile waży twoja córka???
     
  8. mamaA

    mamaA Fanka BB :)

    To jest bardzo duży problem. Dobrze,że go nie bagatelizujesz. Nie chodzi tylko o wygląd ale również o zmiany w psychice jakie mogą zajść ma małej dziewczynce. Na pewno rówieśnicy bywają dla niej czasami okrutne- to przykre ale prawdziwe. Powinnaś zachęcać ją do większej aktywnosci fizycznej, może jakis obóz sportowy byłby dobrym rozwiązaniem? Tak się składa,że ok-tours takie organizuje. Co do diety to ty powinnaś o to zadbać- spróbuj przygotowywać posiłki, które będą miały mało tłuszczy i cukrów a dużo substancji odżywczych
     
  9. Jadran

    Jadran Fanka BB :)

    Nikunia to,że Twoja córka jest chuda wcale nie musi świadczyć o tym,że dzieci trochę grubsze są dlatego,że rodzice zaniedbali ich dietę.
    Moja córka do trzeciego roku życia była chudzinką,ale ja i tak obawiając się cukrzycy ( którą ma w genach) dbałam o jej dietę unikając słodyczy( do trzeciego roku życia nie znała właściwie smaku słodyczy,jadała chude mięsa,niewiele chleba i makaronów).Teraz, po kuracji sterydowej moja córka zaczęła gwałtownie tyć, ma ponad pięc lat i waży 29 kg przy wzroście 119.Mimo,że uprawia sporty i generalnie jest bardzo ruchliwa,mimo,że nie przymuje już sterydów i jest na diecie sytuacja niewiele się poprawiła.A moja córka raz w życiu była w McDonaldsie,na pizzę chodzimy tylko w wakacje raz w miesiącu,wiele godzin spędza na basenie i na korcie,zimą każdy weekend na nartach i całe ferie na stoku ale widzę,że wciąż jest pulchna.Ona sama ma świadomość co jest tuczące i bez słowa skargi spędza czas na basenie.Słodycze jada raz w tygodniu ale wtedy też wie,że nie może za wiele.
    I myślę,że gdyby ktoś zarzucił mi,że to moja wina,że moja córka jest pulchna chyba bym go opierdzieliła porządnie.
     
  10. reklama
  11. mikusia84r

    mikusia84r Entuzjast(k)a

    Jardan ma racje-tez znam dzieci, wręcz niejadki, co są pulchne-i nie są chore. Geny zawsze grają pierwsze skrzypce.
     
  12. naja

    naja Fan(ka)

    chciałam tylko zauważyć, że odpowiadacie na posty sprzed ponad 5 lat;-) co oczywiście nie znaczy że temat nie jest ważny, ale być może osoby które zaczęły wątek już się uporały z kłopotami, czego wszystkim życzę:tak:
     

Poleć forum