Ja myślę podobnie do Ciebie, Aneczka. Gdy mam na myśli swojego 4-latka. Jest tylko jedno "ale" - nie bardzo wiem, co zrobić, bowiem mój synek jest baardzo społecznym osobnikiem. Chodzi do małego, kameralnego przedszkola, gdzie czuje się zwyczajnie szczęsliwy. I jestem nieco rozbita bo wiem, że z jednej strony wyrządziłabym mu krzywdę odrywając go od towarzystwa dzieci, a z drugiej wsadzając go do autorytarnej, stresogennej szkoły. Rozwój poznawczy to jedno, ale jest też życie emocjonalne, społeczne. A nie jestem w stanie zapewnić mu substytutu towarzystwa, gdyż pracuję. Gdyby znalazła sie grupka rodziców podobnie myślących to byłaby grupka dzieci. Ale nie liczę na to jakoś specjalnie.