Amen!Hehehe... może o 4:30 wstawać nie muszę ale też pracuję i należy mi się odrobina snu!!!w moim przypadku muszę wszystko robić sama, co z tego że mam męża jeśli odsmoczkowanie, nieprzespane nocki i nauka siusiania należą do mnie. Nigdy nie ma co zwlekać z niczym, ale czasami tak jest łatwiej i dla dziecka i dla matki. Ja nic na siłę nie robię... próbowałam usypiania na siłę to kończyło się histerią, a teraz na spokojnie to zrobiłam i jest ok. Tak samo będzie z siusianiem i smokiem. WSZYSTKO W SWOIM CZASIE. Mojego pora troszkę się opóźni ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
![]()
Ja nie pracuję , ale też powiedziałam sobie jeszcze jak Jas był w brzuszku że Nic na siłę. Oczywiście że chciałabym by już siusiał do nocniczka i był odsmoczkowany Ale co próba to jakos nam nie idzie. Może rzeczywiście to wymówki lub brak silnej woli Jednak właśnie tez jestem zdania że na wszystko przychodzi pora i należy delikatnie lecz nie nachalnie próbować do skutku. Milusiu podziwiam szczerze zaangażowania i uporu:* zwłaszcza z dwójką Aj lowe ju.
Jednak troszke z tymi wymówkami przesadziłaś bo przecież żadna z nas nie jest leniuszkiem nie chcącym sadzać swoich dzieci na nocnik. Nie robimy im krzywdy Kochamy swoje dzidzie tylko kazda z nas poprostu ma inny "tryb" oraz poglądy , jak i sposób prowadzenia Naszych pociech przez życie
w moim przypadku muszę wszystko robić sama, co z tego że mam męża jeśli odsmoczkowanie, nieprzespane nocki i nauka siusiania należą do mnie. Nigdy nie ma co zwlekać z niczym, ale czasami tak jest łatwiej i dla dziecka i dla matki. Ja nic na siłę nie robię... próbowałam usypiania na siłę to kończyło się histerią, a teraz na spokojnie to zrobiłam i jest ok. Tak samo będzie z siusianiem i smokiem. WSZYSTKO W SWOIM CZASIE. Mojego pora troszkę się opóźni ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło