• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Foteliki samochodowe - kiedy zminienć

No nareszcie matka! :-)
IMG_2978.jpg
 
reklama
:szok: Musisz być bardzo drobnej budowy. Może Jagódka po Tobie taka drobna?
Swoją drogą śliczną masz córeczkę. Ma niesamowite rzęsy!

Dziękuję! :) A ja faktycznie, waga piórkowa, tata Jagódki za to niekoniecznie, więc w sumie trudno powiedzieć. Jak taka jej uroda, to nie ma sprawy, ale wolę się upewnić :)

Dominic, gratuluję decyzji i udanego zakupu :) ostatnio Jagódek musiał jechać w tym pierwszym foteliku i wnerw był tragiczny, więcej się już na takie coś nie piszę :) a już najlepiej jej jak jeździ w busie taty, tam to dopiero są widoki! 2h ostatnio jechaliśmy, nawet 5 minut nie marudziła :)
 
My też jesteśmy po pierwszej dłuższej jeździe w nowym foteliku. Nigdy więcej! To była naprawdę ciężka podróż, następnym razem jedziemy nocą, żeby Adaś na pewno spał. W łupince 300 km było w miarę w porządku, ale to była jazda autostradą. Teraz niestety nie. Tak się zastanawiamy o co chodzi. Wersja pierwsza jest taka, że Adaś jednak ma chorobę lokomocyjną, druga - widząc co się dzieje za oknem to nie toleruje nadmiaru bodźców.
Cieszę się, że Waszym maluchom nowe foteliki się spodobały :-)

Dziękuję! :) A ja faktycznie, waga piórkowa, tata Jagódki za to niekoniecznie, więc w sumie trudno powiedzieć. Jak taka jej uroda, to nie ma sprawy, ale wolę się upewnić :)
W pełni rozumiem podejście. U nas pośrednio, oboje jesteśmy "przeciętni" jak to się mówi, choć faktycznie jak byłam w ciąży lekarz długo tłumaczył małą wagę Adasia tym, że rodzice raczej drobni.
 
U nas tez lipa. Wczorajsza jazda ok. 30 minut ok, dzisiaj podróż nad morze i z powrotem i już o wiele mniej kolorowo. Ja obstawiam, że Domi się zwyczajnie nudzi bo nie zawsze robi jazdy więc to chyba nie choroba lokomocyjna. Powodzenia Marzena!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry