reklama

Franuś, 30 tc, 1010kg

reklama
Chciałam ino donieść że żyjemy, ino ciągle w innym wymiarze.
Ten inny wymiar bedzie trwał dopóty, dopóki nie znajdziemy kupca na dom.

Poza tym jakos leci.
Dzien wypełniają rehab, sesje Delacato, sesje edukacyjne, schizy Franca i jego smiech. Dla równowagi.
Ta w przyrodzie musi byc, jak wiadomo.
Reszta na blogu.

Ciągle oswajamy nową sytuację pt. CZR Frankowe
Terapia zaczyna przynosic skutki.
Jedne zaburzenia sie wycofuja, za to w ich miejsce niestety pojawiaja sie inne.
I tak w kółko Macieju.

Usciski dla wszystkich znajomych maluszków:)
 
Franiowa, z tymi zaburzeniami już tak jest. U nas też. Jedne problemy udaje się wypracować, pojawiają się nowe, nad którymi pracujemy, udaje się je wypracować to wracają stare ale w mniejszym nasileniu. To podobno normalne (wg naszego terapeuty, któremu ufam). Podobno po jakimś czasie i iluś tysiącach godzin pracy minie wszystko.
Ja gorąco w to wierzę i nieustannie trzymam kciuki.
 
Franiu wielkie wielkie gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!przeczytałam bloga i normalnie w szoku byłam Ty dzielny faceciku!to zes zaskoczył mame i tate -Agu normalnie czytajac az sie bałam ze to jeden raz i juz ale nie bo DA SIE!!!jej poryczałam sie az!!!!oby tak dalej!!!!buziaki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry