• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Gaworzenie i siadanie

Witam wszystkich. Jak u was wygląda lub wyglądała sprawa z gaworzeniem i siadaniem? Nasza 5.5 miesięczna córka do prób samodzielnego siadania nie za bardzo się angażuje chodzi mi o to gdy łapiemy ja za rączki nie jest zainteresowana żeby się "podciągnąć". Nie wymawia jeszcze słów w stylu"ghhh" "buu" czy innym specyficznych słówek. Jak to wyglądało u was ? Pozdrawiam
 
reklama
Jest różnica między siadać a siedzieć, siadać dzieci mogą zdecydowanie później, to trudna sztuka. Mój to późno zaczął siadać, na pewno nie w wieku 5,5 miesiąca, a i tak było wszystko ok. Zresztą siadać nauczył się z pozycji raczkującej.
 
Mój synek usiadł pierwszy raz z pozycji na czworaka chwilke przed 8 miesiącem. A co do gaworzenia to bawi się sylabami od około 6 miesiąca brzmi to "mamama" "nejnejnej" itp. Mój bobas też nie był chętny do podciągania się do siadu więc myślę że nie masz co się martwić. Delektuj się chwilą bo od siadania do raczkowania mija tylko chwila a wtedy to się nabiegasz 😉 no i trzeba mieć oczy wszędzie. Pozdrawiam serdecznie.
 
Ale po co podciągać dziecko za rączki? Nie jest to ani zdrowe ani potrzebne do czegokolwiek. Dziecko ma zacząć siadać samo i ma na to czas do 10 m.ż. (o ile dobrze pamiętam). Usiądzie kiedy jego układ mięśniowy będzie na to gotowy. Jeśli chcesz w tym pomóc córce to kładź ją często na brzuszku, wtedy pracują i wzmacniają się mięśnie. No i dziecko najczęściej siada samo z pozycji bocznej lub pozycji czworaczej a nie z keżenia na plecach.
Gaworzenie pojawia się najczęściej ok 6 m.ż. ale może też i trochę później, nawet do 10 miesiąca.
 
Ale po co podciągać dziecko za rączki? Nie jest to ani zdrowe ani potrzebne do czegokolwiek.

Jest to jeden ze sposobów na sprawdzenie postury i ruchów u lekarza w wieku sześciu tygodni. U nas jest to jeden z wielu „testow” przeprowadzanych na obowiazkowej wizycie u pediatry w szóstym tygodniu życia dziecka. Tak wiec w tym wypadku jest to bardzo potrzebne i krzywdy nie czyni.
 
Jest to jeden ze sposobów na sprawdzenie postury i ruchów u lekarza w wieku sześciu tygodni. U nas jest to jeden z wielu „testow” przeprowadzanych na obowiazkowej wizycie u pediatry w szóstym tygodniu życia dziecka. Tak wiec w tym wypadku jest to bardzo potrzebne i krzywdy nie czyni.
Tak jak napisałaś! Jest to sposób na sprawdzenie U LEKARZA. Każdy pediatra mówi że takich "badań" nie wykonuje się we własnym zakresie, w domu...
 
reklama
Wywnioskowalam z postu, że oni nie podciagaja dziecka tylko łapia za rączki a dziecko nie jest chętne by się podciągnąć. Też w ten sposób robiłam nie podciagalam dziecka a podawałam swoje dłonie i po jakimś czasie sam zaczął się podciągać.
@DarkAsterR właśnie u lekarza a z postu wynika, że autorka podciąga dziecko za rączki w domu. W tym przypadku w niczym to nie pomaga a może wręcz zaszkodzić
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry