polecam panią prof Nowakowska. pracuje w ICZMP i zajmuje się ciążą zagrożoną i chorobami w ciąży. prywatna jej klinika to PREGMED w łodzi na ul.1-go maja. Tu jest
kontakt do niej
Tak... kolejny post reklamowy "wojtalak", kolejne forum... Stronę wcześniej praktycznie ten sam wpis - zacytować nie warto, bo Wujek Google potraktuje jako ten sam wpis, co nie "wojtalak"? Trzeba oddzielny, troszkę inaczej sformułowany...
Jeśli chodzi o Pregmed.
8 września zrobiłam dwa testy apteczne, na których wychodziła bardzo delikatnie różowa kreseczka. 9.09, w piątek powtórzyłam test z rana - to samo. A że akurat brałam antybiotyk, bardzo zależało mi na szybkiej informacji - jestem czy nie w ciąży. Szukałam w necie prywatnych laboratoriów analitycznych z Łodzi (przeprowadziłam się tutaj niedawno), wyskoczył mi PREGMED, SALVE i klinika przy POW. Było już za późno na POW i SALVE (do godz. 11), więc zadzwoniłam do PREGMEDU (strona www jest w budowie). Po ładnych 8 dzwonkach odebrała telefon nieco zdezorientowana pani. Poinformowała mnie, że przyjmują do 19 i do 19 można pobrać krew do badania, a wynik jest na następny dzień. Zapytałam - aby się upewnić - czyli jak przyjadę dzisiaj około godz. 15-16, to na jutro będę miała wynik? Odpowiedź: TAK. A ile kosztuje takie badanie? Tutaj musiałam poczekać dłuższą chwilę... Dosłownie z 3 minuty... Odpowiedź: 30 zł. Ustaliliśmy z narzeczonym, że niby o kilka złotych drożej, ale pewnie dlatego, że nawet w sobotę wynik będziemy mieli.
Gabinet - nie powiem, elegancki, czuć nowością. Meble - ikea. Ale puuuustki. Pobrano mi krew, zapłaciłam, i dla pewności pytam kiedy wynik - proszę zadzwonić juto, około godz 15 powinien być wynik. Wzięłam wizytówkę - sprawdzę, może przyjmuje tu jakiś dobry ginekolog i poprowadzę tu swoją 'może' ciążę...
Następnego dnia - w sobotę, dzwonię około 14.30 zniecierpliwiona. Przekierowanie, słyszę w słuchawce HALO... Przedstawiam się, przedstawia się moja rozmówczyni - Nowakowska. Pytam czy dodzwoniłam się do PREGMED. "Tak, ale czego Pani chce - dzisiaj nieczynne". Ja na to, że chciałam się dowiedzieć czy jest już może wynik mojego badania bHCG - miałam dzwonić w okolicy 15. "A kto Pani powiedział, żeby dzwonić? Dzisiaj nieczynne." Mówię, że wczoraj robiłam badanie i pani, która pobierała krew poinformowała mnie, że wynik będzie na jutro. "Na jutro na jutro, bo w dni robocze to na jutro mamy wyniki, ale w sobotę nie pracujemy. Na stronie internetowej przecież jest napisane. Ja jestem szefową, proszę mi powiedzieć kto udzielił Pani takiej informacji". Raz jeszcze roztłumaczyłam... Ale cierpliwości zaczynało mi brakować. "Ja to sprawdzę, wszystkie rozmowy są nagrywane, a przy recepcji są kamery. Zresztą CZEGO PANI ODE MNIE OCZEKUJE?!"
Dalszej rozmowy nie będę przytaczała... Rozłączyłam się, żeby nie denerwować się dalej... Popłakałam się oczywiście (ach te hormony!) i przyszło mi czekać na odpowiedź jeszcze 2 w nieskończoność ciągnące się dni...
Suma sumarum Pani Nowakowska zadzwoniła do mnie w poniedziałek koło 11 z informacją, że SĄ JUŻ PANI WYNIKI.
Podjechałam - odebrałam - wynik pozytywny, ponad 2 tysiące mlU/ml
Niby wszystko ok - tylko po co te nerwy, krzyki i ta niekompetencja... Wszystko, czego należy unikać w ciąży ;-)
A teraz przeglądam fora i co jakiś czas rzuca mi się w oko kolejny wpis o PREGMED i DR NOWAKOWSKIEJ, wpis pod tym samym nickiem "wojtalak".
Dzisiaj - tzn. wczoraj ;-) - byłam u mojej dr prowadzącej, która zleciła mi usg genetyczne na 13 tydz. i szukałam opinii o łódzkich lekarzach parających się właśnie tym konkretnym badaniem. I co - znów trafiłam na PREGMED i NOWAKOWSKĄ. Aż mnie ciary przeszły. Postanowiłam się zarejestrować i podzielić się z innymi moimi przeżyciami - być może komuś zaoszczędzę niepotrzebnego stresu.
Pzdr,
KA