na jednej ze stron z przepisami dla alegików znalazłam przepis na placuszki z kaszki kukurydzianej i zmodyfikowąłam go wg PP, wczoraj wypróbowany, Hubert zajadał sie aż miło było patrzeć:-)
Placki (bez mleka, jajek)
- 1 i 1/2 szklanki gęstej ugotowanej kaszy kukurydzianej
- 1 szklanka wody
- 4 czubate łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka oleju
Kaszę rozgnieć ugniataczką do ziemniaków i starannie wymieszaj z wodą, dodaj mąkę i olej, wymieszaj. Ciasto powinno być gęste, ale lejące. Przed pierwszym smażeniem posmaruj patelnię olejem, potem możesz smażyć bez tłuszczu.
Ja zrobiłam tak: ugotowałam kaszke wg PP: czyli wrzątek, kurkuma, kaszka, kardamon, imbir, szczypta soli, kilka kropel soku z cytryny, kurkuma, miód do smaku, imbir (kaszka musi byc gęsta), potem dolałam zimną wodę wg przepisu, mąkę pszenną, kurkumę i oliwę zrobiłam ciasto i wykładałam na rozgrzana patelnię formując małe placuszki (jak racuchy czy palcki ziemniaczane) obsmażałam z obydwu stron, tylko trzeba uważac oprzy przekładaniu na druga strone bo placuszki są bardzo delikatne! po przestygnięciu sa super

polecam na podwieczorek dla łasuchów naszych małych, dla duzych zreszta też;-) ja zrobiłam ciasto z jednej szklanki ugotowanej kaszki i wystarczyło na 10 malych placuszków z czego 8 pochłonął synek:-)
