Cyprysiowa - gratuluję drugiego facecika. Coś mam przeczucie, że pojedziemy na tym samym wózku i u mnie też będzie przewaga mężczyzn w rodzinie
okruszek - brawo! Gratuluję egzaminu pani magister. Oj, pamiętam te emocje i tą dumę potem

Fajne chwile.
Co do testów genetycznych, o których pisałyście, mam właśnie na świeżo przypadek mojej koleżanki. Pojawiło sie w ciąży podejrzenie o wady genetyczne dziecka, lekarz skierował ją na testy genetyczne i szczegółowe badania. Te wykazały, że na 99% dziecko urodzi sie z Daunem. Parę dni temu urodziła całkowicie zdrową córeczkę! I po co się dziewczyna całą ciążę stresowała i zamrtwiała, przeciez to też miało wpływ na dziecko...
Dziewczyny - dziękuję za ciepłe słowa. Chyba potrzebuję trochę czasu, żeby wrócić do równowagi. To trochę tak, jak pisała Cyprysiowa - że zostaje w człowieku taki lęk, że to sie powtórzy. Ale czuję, że to coś więcej. Ten szpital tak mnie zdołował, że teraz nic mnie nie cieszy, na nic nie mam ochoty, czuję się w ogóle fatalnie
