Allaa!!!!!!! Chyba bym umarła ze strachu jakbym skrzep zobaczyła, bo krwawienia miłe panie to u mnie chleb powszedni....Pojawiają się wieczorem. Słuchajcie no tak mnie to wpienia! Skąd to badziewie. Normalnie jakbym okres miała tylko, że nie ma żadnych skrzepów a sama krew. Muszę wierzyć doktorowi, że będzie ok. On widział usg i nie mamy podstaw do tego, by uważać, że coś jest nie tak. W 1 ciąży były tylko plamienia o kolorze kawy z mlekiem i wszystko skończyło się dobrze. A teraz ta krew. Co ciąża to gorzej. A chcemy 3kę!!!!! I jak ja mam być zachęcona?
Pozdrawiam Was wszystkie. Oby te nasze grudniowe terminy były dla wszystkich dostępne. Ja, szczerze mówiąc nie dowierzam. Jakoś nie umiem się cieszyć, bo widząc tą krew mam jednak czarne myśli i boję się, że cos pójdzie jednak nie tak. A wiecie mam koleżankę, która zamiast w maju urodziła w lutym. Dzidzia 840 gram i mam tą wizję przed oczami...