Amelka śpi więc nadrabiam straty. Dziewczyny plamiące! Musimy być dobrej mysli. Skoro macie zaufanie do lekarza, który monitoruje rozwój sytuacji, to nie ma powodów do obaw. Ja wiele się naczytałam o plamieniach i krwawieniach. I oczywiście mogą one rowadzić do poronienia, ale jeśli na usg wszystko wygląda ok. Jest wzorowy pęcherzyk z prawidłową otoczką, pomiary maluszka są też ok to wszystko gra. Któraś z Was (przepraszam, że nie zapamiętałam która ;-)) napisała, że jej lekarz powiedział, że krwawienia nie są normalne. Ja swojemu lekarzowi ufam. Przy plamieniu w 1 ciąży nie kazał mi nawet nic na podtrzymanie brać, dopiero teraz, kiedy pojawiły się plamienia. W 1 ciąży plamienia ustały już nie wiem kiedy dokładnie, ale wszystko było ok więc trzeba się uzbroić w cierpliwość i przetrwać. U mnie od wczoraj spokój nawet z plamieniami, ale znając sytuację z 1 ciazy pewnie jeszcze nie po nich. Jednak jak nie krwawię a tylko plamię to się nie martwię. Kolor kawy z mlekiem mnie nie wzrusza. Tylko dr kazał ws3mać się ze współżyciem. Powiedział na jakiś cza, a ja mu na to z uśmiechem, że pewnie do końca, bo jak miną plamienia spodziewam się, że odezwie się moja niewydolność cieśniowa- szyjkowa... Choć dr twierdzi, że niekoniecznie. Ale plamienia jednak się powtórzyły dlatego spodziewam się też powtórki w sprawie nieszczęsnej szyjki macicy.