reklama

Grudniowe mamusie 2008

Landryneczko jak pie,knie to napisałaś "Ale usmiech mojego synka wynagradza mi wszystkie nie przespane noce:-):tak: " jestem tego samego zdania :tak: Jak nie raz slysze o tych tragediach matek z dziecmi i zobacze usmiech mojej Julci to sobie wtedy mysle ze za nic w swiecie nie oddalabym jej nikomu.....i nie moge chwialami uwierzyc ze ją mam....
 
reklama
100 lat dla solenizantów!!!

U nas wsio w pariadkie:-):-), ząbek drugi się wycina:tak:. Jesteśmy po imprezowym weekendzie :tak:, chrzciny Tomka i komunia mojej chrześnicy:tak:.Teraz odpoczywamy:-D

Pozdrowionka dla wszystkich grudnióweczek:-D:-D
Smutasy i marudy głowy do góry, życie jest psecież piękne:-):-)
 
:-Da tak z pozytywnych rzeczy to wiecie ze...

26 maja bedziemy obchodzic pierwszy raz DZIEN MATKI :zawstydzona/y: co prawda ja juz obchodzilam 10 maja ale w naszym domku uzywamy i kalendarza wloskiego i polskiego :-D:-D wiec mam podwojne swieta:-D:-D.
Ja sobie tak mysle ze teraz to nie szczegolne to swieto ale pozniej jak maly pujdzie do przedszkola i przyniesie mamie laurke wlasnorecznie wykonana,albo zobaczyc swojego synka na okolicznosciowym apelu :zawstydzona/y::zawstydzona/y:jejus juz nie moge sie doczekac.Zycie jest piekneeee :-D:-D:-D:-D
 
Landryneczkaa widze nowe zdjęcia:tak::tak: Fajna laska c Ciebie i z Twojemu męzowi tez nic nie brakkuje:cool2: Przystojny:tak::tak: tylko nie mowcie mojemu ze tu takie komplemety prawie bo bedzie zazdrpsny:-D:-D:-D No i malutkaa piękna!!!!!!!!:tak::tak: sorka poprawiam sie malutki:-D:-D:-Dpostaram sie pozniej jakies swoje wrzucic....
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ja od paru dni mam z Jaśkiem taki kocioł, że padam na twarz. Już zaczęłam się martwić, że coś z nim nie tak - tylko rączki a jak nie to dziki płacz. To toalety nie mogę spokojnie wyjść, nie mówiąc już o spaniu - budzi się z płaczem i nie można go uspokoić. Muszę go normalnie budzić i chwilę pogadać żeby się uspokoił a później kolejne pół godziny usypiania.
Na szczęście wyczytałam, że to normalne, zaciskam zęby i czekam aż przejdzie.

Między 22 a 26 tygodniem życia u niemowlęcia pojawia się tzw. lęk separacyjny. Dziecko odkrywa odległość, jaka dzieli go od mamy i taty, co może budzić w nim ogromny lęk, stąd wybuchy płaczu, gdy któreś z rodziców znika z pola widzenia. Maluch może stać się lękliwy i nieśmiały wobec obcych. Lęk separacyjny może objawiać się również zmniejszeniem apetytu, snem przerywanym krzykiem czy dziennym marudzeniem. Dziecko zaczyna zauważać, że niektóre sytuacje są ze sobą związane, obserwuje dziwne ruchy osób w jego otoczeniu. Protestuje gdy rodzice wychodzą z pokoju. Podczas zabawy potrafi skupić uwagę na drobnym szczególe – na tym etapie dzieci wydają się wprost zafascynowane wszelkimi metkami przy zabawkach.
 
Landryneczkaa widze nowe zdjęcia:tak::tak: Fajna laska c Ciebie i z Twojemu męzowi tez nic nie brakkuje:cool2: Przystojny:tak::tak: tylko nie mowcie mojemu ze tu takie komplemety prawie bo bedzie zazdrpsny:-D:-D:-D No i malutkaa piękna!!!!!!!!:tak::tak: sorka poprawiam sie malutki:-D:-D:-Dpostaram sie pozniej jakies swoje wrzucic....

malutkaaaaaa :shocked2::shocked2::shocked2: czekam na foteczki daj znac jak zalaczysz...
ja sie od wczoraj martwilam o rodzicow nie odzywali sie na necie i wogole nie dawali znaku zycia a oni sobie zrobili kilka dni urlopu w Krakowie bo moja siostra przyjechala do polski no ladnie a ja takiego stresa mialam juz myslalam ze cos sie stalo.
 
oj landryneczka, Ty to masz dziś wenę, jak nie piękne słowa najpierw o uśmiechu swojego synka, to teraz ta laurka, masz świętą rację, życie jest piękne jak się ma dla kogo żyć, i to prawda, ja jeszcze przed urodzeniem Wikusia zalamywałam sie o byle co, juz zaraz wielka tragedia była, i ryk, a teraz?fakt, początek z maleństwem byl trudny i to na pewno każda mama potwierdzi, ale ile ja siły dzięki niemu dostalam, czy to tylko ja tak mam?czy inne mamusie też?ktoś mi kiedyś powiedzial, że dziecko dodaje siły, i uodparnia na kryzysy, wtedy jeszcze nie wierzyłam, teraz już dokladnie wiem o co tej osobie chodzilo i potwierdzam, a każdy uśmiech, i potem każda laurka:-Dto nagroda za cale zło tego świata.

A przez to, że wiem jak jest ciężko na początku...(też byłam przez jakiś czas tylko z mężem)bardzo Cie podziwiam, bo wiem jak to jest w obcym kraju, bez rodzinki, i uważam, że to przykład dla innych mamuś, nie trzeba sie babeczki poddawać, tylko czekać z nadzieje na następny lepszy dzień, i mieć tyle siły, i pogody ducha co nasza landryneczka:tak:

A tak na marginesie Justa i landryneczka wam to dobrze w takim ciepełku, co ja bym teraz za to dała, a tu tylko te przygnębiające deszcze, tyle co mogę to sobie trochę promienia zafundować na solarium, to humorek troche lepszy, heh:-D
a jak tak dalej pójdzie to niedługo nam rzeka wyleje i tyle będzie
 
wow, myszqa, ja dopiero teraz przeczytałam o tym lęku, a myślalam, ze to tylko mój tak ma, a okazuje się, że to normalne, tylko jemu troche wcześniej się to zaczęło, do tej pory potrafił się długo sam bawić, a teraz tragedia, ciągle płaczki i marudzenie, a jak to dziewczyny z tymi zębami?bo u nas już 5m-cy za tydzień, ślina aż cieknie, wszystko pogryzione na strzępy:-D:-D:-Da zębów ani widu ani słychu, dziąsełka też raczej miękkie, więc nic sie nie dzieje, gdzie te zęby?:-D
 
reklama
beciaczek, my 5 miesięcy skończyliśmy wczoraj, a zębów też ani widu ani słychu. Slinka cieknie, wszystko pogryzione również, szoruje dziąsła z taaakimi nerwami:zawstydzona/y: Dziąsełka twarde, ale nie są zaczerwienione ani nic:zawstydzona/y: więc sama nie wiem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry