reklama

Grudniowe mamusie 2008

I ja się położę chociaż nie wiem czy zasnę :-(:baffled: Troszkę mnie pocieszyłyście, ale wiecie jak to jest... mamusie zawsze się martwią :sorry2:
Dobranocka
 
reklama
Dzieńdoberek:tak:

Olcia ja tez za Bartusia trzymam kciuki i na pewno sie nie zarazi dzieciaczki mama wrodzona odpornosc (ja miałam paskudną angine całowałam mała co niemiara wczesniej nim mnie gardło rozbolała, Mariusz tez chorował a Pati zdrowa jak ryba :-))

Myszqo ja tez miałam takie akcje i wrzski a domu nawet tak sie zatchneła, ze chwile nie mogła oddechu złapac, wiec pognałam do lekarza, na wszelki wypadek dała skierowanie do neurologa bo tak z nienacka zaczeła ciagłe wrzaski, kopała nozkami, raczkami ze byłam przerazona, i po ok 2 tyg jak reka odjął rzeczywiscie widze ze jest uwazniejsza, bardziej skupiona na jakims przedmiocie zaczeła sie turlac a wczesniej wogule na brzuszku nie lezała, to musiał byc ten skok, oby nie szybko nowa fala sie pojawiła :szok:
 
uuuu, coś puściutko dziś, nie wierzę, że ja dziś druga
Dzień dobry,
chyba mamusie odsypiają:-D
no u nas nie bylo tak źle, trochę stękania w nocy było, ale to tak doslownie chwilke przez sen i znów spać i tak kilka razy, znaczy, że nic złego sie nie działo
Miłego dzionka
 
witajcie
no to jestem dzisiaj trzecia;-);-);-);-)
wszystkiego najlepszego dla Tomcia Kigny:-D:-D:-D Mariczki oraz wszytskich dzisiejszych solenizantow
my już oczywiście od 6 rano gaworzymy, pogoda jest słoneczna, ale ja niewyspana:-(, i mam jakaś ciężką głowę:-(, popijam kawke, wiec moze bedzie lepiej
milego dzionka mamusie i dzieciaczki:tak::tak::tak::tak:
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry
Widzę ze tu od rana wyścigi, wiec ja tez sie melduje
Wpadłam tylko na minutkę przed pracą, zeby pooddawać głosy, Fasolka ode mnie dzisiaj setny głos.
postaram sie nadrobic w pracy

Wszystkim solenizantom ślę buziaczki
 
Olcia, tak jak pisz dziewczyny nie zamartwiaj sie na zapas. Moi chłopcy mieli jelitówkę, jak byłam w 3 miesiącu ciąży, siedziałam z nimi w szpitalu, tylko na noce wracałam do domku i na szczęście nie wzięło mnie, a tak sie bałam. bedzie dobrze, trzymam kciuki.

Myszqo, mam nadzieje ze ten lęk szybko minie i odzyskasz swojego dawnego Jasia.

MARICZKO, wszystkiego naj, naj.....
 
reklama
Ja od paru dni mam z Jaśkiem taki kocioł, że padam na twarz. Już zaczęłam się martwić, że coś z nim nie tak - tylko rączki a jak nie to dziki płacz. To toalety nie mogę spokojnie wyjść, nie mówiąc już o spaniu - budzi się z płaczem i nie można go uspokoić. Muszę go normalnie budzić i chwilę pogadać żeby się uspokoił a później kolejne pół godziny usypiania.
Na szczęście wyczytałam, że to normalne, zaciskam zęby i czekam aż przejdzie.

Między 22 a 26 tygodniem życia u niemowlęcia pojawia się tzw. lęk separacyjny. Dziecko odkrywa odległość, jaka dzieli go od mamy i taty, co może budzić w nim ogromny lęk, stąd wybuchy płaczu, gdy któreś z rodziców znika z pola widzenia. Maluch może stać się lękliwy i nieśmiały wobec obcych. Lęk separacyjny może objawiać się również zmniejszeniem apetytu, snem przerywanym krzykiem czy dziennym marudzeniem. Dziecko zaczyna zauważać, że niektóre sytuacje są ze sobą związane, obserwuje dziwne ruchy osób w jego otoczeniu. Protestuje gdy rodzice wychodzą z pokoju. Podczas zabawy potrafi skupić uwagę na drobnym szczególe – na tym etapie dzieci wydają się wprost zafascynowane wszelkimi metkami przy zabawkach.

to by tłumaczyło także zachowanie mojego Bartka... ale jeśli miałoby to potrwać 4 tygodnie, to ja oszaleję :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry