W ogóle to dzień dobry, chociaż dla mnie akurat zbyt dobrze się nie rozpoczął... nocka fatalna, od męża chyba zaraził się nasz 95-letni dziadek, który z nami mieszka i którym się opiekujemy, całą noc do łazienki biegał - raz leciało górą, raz dołem 

W dodatku Bartkowi wrócił katarek i to silniejszy, jedno oczyszczanie noska trwało ok. godziny :-( tak strasznie płakał :-( tak więc na całą noc spałam może 2-3 godziny. Takiej nocki jeszcze nie miałam


W dodatku Bartkowi wrócił katarek i to silniejszy, jedno oczyszczanie noska trwało ok. godziny :-( tak strasznie płakał :-( tak więc na całą noc spałam może 2-3 godziny. Takiej nocki jeszcze nie miałam
a dziś rano tak się do mojego mężusia przytuliłam, że go do pracy puścić nie chciałam i mi troszkę lepiej się zrobiło, a jutro w końcu ma wolne, więc na pewno to wykorzystamy, już nawet planujemy mały wypad za miasto, a za 1,5 tyg.jedzie do Polski, ja z Wiktorem zostaje, to dopiero nam będzie smutno bez tatusia przez prawie 2 tygodnie. Dobrze, że chociaż moja mama kochana przylatuje to nie będę tak myśleć.
okazuje się że są to powiększone węzły chłonne (ja też miałam z tym problemy w dzieciństwie) a Jaruś dostał chrypke,byłam dziś u pediatry ale to tylko lekka infekcja na szczęście:-)