reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Dziewczynki,przed chwila z sentymentem obejrzalam zdjecia z czasow brzuchowych...Agacia,Ty chudzielcu jeden,26 tydzien a laska patyczak:-D:-DA wiecie ze ja z rozrzewnieniem wspominam te czasy chociaz wtedy wydawalo mi sie ze malo mi brakuje do hipopotama....za to teraz narzekam ze wszystko z dawnej garderoby przedciazowej jest za duze:confused2:....wczoraj wyciagnelam letnie sukienki,wszystko odstaje i wisi jak worek po kartoflach,a maz sie lapie z portfel i przypomina ze chcemy sie budowac ...:-D:-D
 
Dziewczynki,przed chwila z sentymentem obejrzalam zdjecia z czasow brzuchowych...Agacia,Ty chudzielcu jeden,26 tydzien a laska patyczak:-D:-DA wiecie ze ja z rozrzewnieniem wspominam te czasy chociaz wtedy wydawalo mi sie ze malo mi brakuje do hipopotama....za to teraz narzekam ze wszystko z dawnej garderoby przedciazowej jest za duze:confused2:....wczoraj wyciagnelam letnie sukienki,wszystko odstaje i wisi jak worek po kartoflach,a maz sie lapie z portfel i przypomina ze chcemy sie budowac ...:-D:-D
chciałabym żeby na mnie wszystko wisiało, echh:-(oki, nie zaczynam bo zaraz dostane i patelnia i rondelkiem
 
Ja to ze smutkiem oddałam ciuchy siostrze:-( ale co miałam zrobić?
Patrzećna nie jak wiszą w szafie?
Najgorsze jest to że biodra mi sie tak rozszerzyły że mogłabym nosić rozmiar 42 ale reszte ciała mam na rozmiar 38/40. Wyglądam jak typowa wielka gruszka
 
Olcia, fajnie by było jakby praca moich chłopaków nie poszła na marne i moze gdzieś kiedys zabłysną, na razie tańczą tańce standardowe. Życze super pogody w górach, na pewno bedzie fajnie.
Kaja, nie dziwie sie że masz sentyment do Kołobrzegu, skoro tam sie poznaliscie.
Ja akurat mieszkam 25 km od Kołobrzegu i powiem szczerze, ze nie przepadam za tym miastem, wole mniejsze miejscowosci nadmorskie.
Sawka, wiem co czujesz, mi też było barzdo ciężko zostawic Małą i isc do pracy, ale trudno takie jest życie. szkoda tylko ze szefowa nie poszła Ci na rękę, skoro jeszcze karmisz, ale tak to jest z rodzinką:no:

Co do spania w nocy, to moja od jakiegos czasu sie wybudza, pogada, pokreci sie i spi dalej, ale jesc nie dostaje, zresztą ona nawet rano nie jest za barzdo głodna. Jak budzi się o 2 w nocy, to biorę ją do siebie, bo jakos mi jej szkoda że pół dnia mnie nie widzi, wiec śpimy sobie pół nocki razem.
 
E tam Kaja moze i w ciąży miałam mały brzuch, ale teraz to nawet nie mogę wejść w niektóre spodnie sprzed ciąż :-(. A tak bym chciała, bo ten mój to zawsze portfel ma pod swoim bacznym okiem :-D.

No Sawka w nocy to moze i głodomor, ale w dzien to zje gora 120 ml, ale domaga sie co 2,5 godz. :-(
 
reklama
Cześć dziewczyny, Wiktor mi cały post wykasował, tak grzebał przy komputerze:tak::-Dno to piszę od nowa
na początek moje drogie muszę się na was pożalić, wszyscy zapomnieli o naszej Tosi:tak:ja wiem, że Eager juz dawno tu nie było, i chyba nawet nie miałam przyjemności z nia rozmawiać, ale pamięć się należy:-D
Tak więc:

Tosiu zdróweczka i samych wspaniałości w życiu z okazji 6 miesiączka!!!
No myślę, że wszystkie sie pod tym podpiszą;-)

No co Ty, nie gniewam się ;-) No mam nadzieję, że skoro karmię piersią to z tą odpornością nie będzie najgorzej.
A w góry to ja jadę teraz do mojej babci, a mężuś w tym czasie zrobi remont :tak:
Razem na wakacje pojedziemy dopiero pod koniec sierpnia.

oj kamień z serca, i dzięki, ze tak szybko odpisałaś, bo mnie wczoraj tak głupio było, że zapomniało mi się o naszym kochanym chorowitku;-)ale może rzeczywiście bardziej Bartusiowi będzie służył górski klimat, także nie ma co sie martwic na zapas;-)
A u nas tez osobne wakacje od soboty, mąż jedzie do Polski do rodzinki, której juz rok nie widział, a do mnie mama przyjeżdża, ale myślę, że to czasem tak dobrze sobie od siebie,,odpocząć''na pewno miło ten czas spędzimy, trochę czasu dla siebie tez sie należy, prawda?:tak:

witajcie
ja juz w pracy... do domu dzwiniłam juz trzy razy:zawstydzona/y: Nunka troszke spała a teraz bawi sie z babcią:tak: staram sie o tym za bardzo nie myslec zrobic swoje i szybko do domku...


musi sie zgodzic na dwie przerwy 30 minutowe na karmienie bo tak jest w przepisach ale wymysliła sobie że nie moge karmic w pracy:baffled: tesciowa miała mi Nunke przyprowadzać jak bedzie szła z nia na spacer, a mieszkam kawałek od pracy i poprostu w jednej 30 minutowej przerwie nie zmieściłabym się na jedno karmienie... sprytnie to sobie wymyśliła:wściekła/y::crazy::wściekła/y:

A to baba okrutna, jak tak można, ja tam na prawie bardzo sie nie znam, ale wydaje mi się, że ona nie może tak zrobić, przeciez nie musisz karmić na stanowisku pracy, a w jakimś osobnym pomieszczeniu. W angielskim prawie pracodawca jak najbardziej musi udogodnić pracownikowi karmienie piersią, nie ma prawa tak zrobić, wydaje mi się, że u nas powinno byc podobnie, więc nie daj się, bo to tylko narażanie dzidzi na stres, a to ona jest tu najważniejsza

no i już nici z siedzenia na tarasie:wściekła/y:, bo już pada, wiec kisimy się w domu :-(:-(:-(

niestety my też sie kisimy, od rana leje:-(

Sawka mój mały jest juz tylko na butelce i budzi się na jedzenie :-(

Wikuś też się długo budził tak koło 4, potem zaczął coraz wcześniej, a potem przesypianie całych nocy, ale mam znajome z dzieciaczkami w Wikusia wieku i wszystkie mi zazdroszczą:-)bo im się dzieciaczki ciągle budzą.
Czytałam kiedyś o takim oduczaniu dziecięcia od nocnego jedzenia, ale to tylko w takim przypadku, jeśli budzi się z przyzwyczajenia, zjada tylko odrobinkę i dalej idzie spać, a jeśli normalnie wcina całą porcję, to nie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry