reklama

Grudniowe mamusie 2008

ewelw moja historia wygląda następująco, dowiedziałam się o ciąży z testu i tydzień później poszłam na USG lekarz powiedział, że płód jest za mały i że nie ma tętna i żebym przyszła za dwa tyg. Jak mu powiedziałam, że mam krwawienie to jakby tego nie słyszał, naprawdę trafiłam na konowała. Wziął kasę i z uśmiechem od ucha do ucha zaprosił za dwa tyg. tylko, że ja nie zamierzałam czekać pojechałam do drugiego gin. on mnie zbadał bez USG i powiedział, że przy takim krwawieniu to mam powoli się spakować i do szpitala. W szpitalu leżałam od piątku w sobotę poroniłam w niedzielę wyszłam. ( Nie będę wam opisywać co przeszłam w szpitalu jaka znieczulica tam panuję i jaki koszmar)Może dlatego tak długo nie mogłam się ze stratą pogodzić do tej pory nie mogę. Miałam łyżeczkowanie i wycinek poszedł do badania histopatologicznego i z wyniku tego badania wiem, że płód obumarł. dlatego teraz biorę leki i odpoczywam mimo że wszystko jest w porządku ponieważ nie są znane przyczyny obumarcia więc dmuchamy wszyscy na zimne. Pozdrawiam
 
reklama
Bardzo mi przykro :(:(
Naprawdę straszne doświadczenia miałyście:no:

Ja również bardzo się martwię chociaz jak na razie nic złego się nie dzieje i niech tak pozostanie.
A za WAS trzymam mocno kciuki aby wszystko było juz dobrze!
 
okruszek1 WITAJ ja pierwsze dziecko urodzilam 26 grudnia hiih teraz mam wedlug miesiaczki na 16 chociaz mam obawy ze mieisaczka sie przsunela i znowusz tak jakos bede miala temin a przed siwteami mam ochote byc juz w domu!! :))


Agnieszka_AJ2811- wszystko bedzie dobrze miej dobre mysli bo to polowa sukcesu potega podswiadomosci buziaczki dla ciebie i maluszka bedzie dobrze zobaczysz!!!



pozdrawiam dziewczyny
 
ewelw moja historia wygląda następująco, dowiedziałam się o ciąży z testu i tydzień później poszłam na USG lekarz powiedział, że płód jest za mały i że nie ma tętna i żebym przyszła za dwa tyg. ...
Starsznie mi przykro ja jak już pisałam tez pierwszą sciązę poroniłam i też chcieli mnie wziąść na łyżeczkowanie ale trafiłam na fantastycznego ginekologa prof Hazana z Warszawy ( dzieki Bogu ) i jakoś wszytsko samo sie rozeszło nawet nie lezalam w szpitalu... a teraz czekam na kolejnego okruszka mam nadziję że taraz wszytsko będzie dobrze i w grudniu będę sie mogła pochwalić małym szkrabem:-)
 
Hej Grudniowe Mamusie!

I ja się dopiszę - mam termin na 12.12.2008r. I szaleję ze szczęścia a mój mężuś jeszcze bardziej bo fasolek będzie spod znaku strzelca ;)

Jak wy się czujecie, bo ja koszmarnie?! Przez ostatni tydzień mieszkałam pod kibelkiem. Nic nie mogłam jeść ani nawet myśleć o jedzeniu i o piciu czegokolwiek poza wodą. Wpychałam w siebie owoce i słone paluszki. Dziś jest troche lepiej ale nadal męczę się cały dzień. I nic mi nie pomaga ani imbir, ani rumianek, krakersy, biszkopty, mięta - NIC. Ale chyba taka moja uroda. Jeśli ma mi to zagwarantować, że dziecko będzie zdrowe to mogę się tak męczyć 9 miesięcy ;)
Pozdrawiam


url=http://pregnancy.baby-gaga.com/]
dev346pfs__.png
[/url]
 
Witaj Myszqa....ja właściwie nie mam takich objawów,jak bym mogła to wogóle bym nic nie jadła,zero apetytu,mdłości tez nie mam,tylko strasznie jestem wyczulona na niektóre zapachy.Ale Twoje zdanie podzielam ,dla upragnionego maleństwa każda kobieta jest w stanie wiele zrobić.Pozdrawiam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry