• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama


Mamusia, prosze mi tu sie nie dołowac kasą, ja też mam nieraz załamke, ale widze że kazdy zmaga sie z takimi problemami na codzien i wtedy troche mi przechodzi, że nie tylko mnie to dotyczy. Z jednej strony szkoda mi, ze pracuję a nie siedze z Małą w domku, a z drugiej strony, jak mielis my tą awarie auta, to przez 2 miesiące stał i nie zarabiał nic jeszcze tylko koszty (dobrze że na rodziców mogę liczyc), na arzie też jeździ a ksy nie wida, bo terminy płatnosci 45 dni, więc 4 miesiace tylko na mojej wypłacie i tak myślę co by bylo gdybym nie pracowała:eek:


WIESZ CO, MI TEZ TERAZ RODZICE POMAGAJA, i nie tylko rodzice bo nawet moi dziadkowie:szok::szok::szok:i wiesz jaki mi wstyd, bo my nie jesteśmy przyzwyczajeni żyć na czyjeś pieniążki, a mój mąż w ogole nienawidzi byc na garnuszku u rodzicow, tym bardziej ze pomagaja moi rodziece, bo jego to nawet nie martwia sie, i nie przejmuja sie naszym zyciem
teraz moi dziadkowi daja nam kase nad morze i mamy jechac i nie chca nic sluchac, aja tak nie moge, bo oni tez potrzebuja, i mam dylemat, bo powiedzieli ze mam juz w ten weekend jechac i kropka, a ja mma pelno zaleglych rachunkow:-(:-(:-(
nie moge spac od tygodnia, ciagle o tym mysle, ze zamiat pomagac rodzicom, to oni pomagaja nam,:-(:-(:-(:-(
no to sie wyzalilam:crazy::crazy::crazy:
 
WIESZ CO, MI TEZ TERAZ RODZICE POMAGAJA, i nie tylko rodzice bo nawet moi dziadkowie:szok::szok::szok:i wiesz jaki mi wstyd, bo my nie jesteśmy przyzwyczajeni żyć na czyjeś pieniążki, a mój mąż w ogole nienawidzi byc na garnuszku u rodzicow, tym bardziej ze pomagaja moi rodziece, bo jego to nawet nie martwia sie, i nie przejmuja sie naszym zyciem
teraz moi dziadkowi daja nam kase nad morze i mamy jechac i nie chca nic sluchac, aja tak nie moge, bo oni tez potrzebuja, i mam dylemat, bo powiedzieli ze mam juz w ten weekend jechac i kropka, a ja mma pelno zaleglych rachunkow:-(:-(:-(
nie moge spac od tygodnia, ciagle o tym mysle, ze zamiat pomagac rodzicom, to oni pomagaja nam,:-(:-(:-(:-(
no to sie wyzalilam:crazy::crazy::crazy:
Mi się wydaję, że dziadkowie byliby bardzo szczęśliwi jeżeli jednak pojechalibyście nad morze, ale rozumiem Cię , że masz dylemat :zawstydzona/y:.
 
No sukni jeszcze nie wybrałam, jade w przyszłym tygodniu do tego salonu co ostatnio tam mam na oku jedną i chyba się na nią zdecyduje .
Pytałam bo jeśli Ci nie zależy na jakiejś firmówce to w Warszawie na Bazarze Różyckiego jest ogromny wybór sukien i mogą Ci z kilku zrobic jedną. No i nie grymaszą z terminami. Mi uszyli w dwa tygodnie. Moja siora w tamtym roku kupowała to sukienka i wszystkie dodatki łącznie z butami wyniosła ją 2000 a ona nie należy do drobnych osób bo suknię kupowała na 52 rozmiar. Ja wiem że masz dośc daleko do Warszawy ale czasem warto się poświęcic:tak:
 
reklama
WIESZ CO, MI TEZ TERAZ RODZICE POMAGAJA, i nie tylko rodzice bo nawet moi dziadkowie:szok::szok::szok:i wiesz jaki mi wstyd, bo my nie jesteśmy przyzwyczajeni żyć na czyjeś pieniążki, a mój mąż w ogole nienawidzi byc na garnuszku u rodzicow, tym bardziej ze pomagaja moi rodziece, bo jego to nawet nie martwia sie, i nie przejmuja sie naszym zyciem
teraz moi dziadkowi daja nam kase nad morze i mamy jechac i nie chca nic sluchac, aja tak nie moge, bo oni tez potrzebuja, i mam dylemat, bo powiedzieli ze mam juz w ten weekend jechac i kropka, a ja mma pelno zaleglych rachunkow:-(:-(:-(
nie moge spac od tygodnia, ciagle o tym mysle, ze zamiat pomagac rodzicom, to oni pomagaja nam,:-(:-(:-(:-(
no to sie wyzalilam:crazy::crazy::crazy:
Kochana Ty się ciesz że jest ktoś kto może i chce Ci pomóc. Ja na pomoc swoich rodziców nie mam co liczyc bo oni utrzymują się tylko z gospodarki i nieraz sami muszę ode mnie pożyczyc. A teśc mimo że dostaje większą emeryturę niż marcin wypłatę to do niczego się nie dokłada. Cały dom i wszystko na naszej głowie. A jak rzuci czasem kilka stówek to potem cała okolica wie jaki to on jest dobry i nam pomaga. I o to się zawsze kłócę z Marcinem bo ja nie chcę żeby on brał tej jałmóżny ale mój mąż jest z tych osób które nie potrafią przejśc obojętnie koło pieniędzy:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry