Oooooooooooo matko myslalam, ze nigdy nie bedzie dane mi nic napisac. Od wczoraj normalnie urwanie glowy


Malemu sie cos poprzestawialo, byl takie zmeczony, ze masakra, ale nie chcial zasnac, plakal chyba z godzine, dzis iod rana to samo, nasz pies nie moze do niego podejsc bo ryk, do mamy i brata jakos sie juz przyzwyczail, ale moj ojczym nie moze podejsc



Normalnie jestem w szoku, nie poznaje wlasnego dziecka, wtula sie we mnie caly czas

. Jak wczoraj w koncu zasnol po godzinnym rytku, cjhcialam siasc na bb, ale akurat z moim mlodszym bratem zrywala dziewczyna przez gg

wiec nie wypadalo go wyrzucic bo byl na etapie rozpaczliwego proszenia o laske



, dziewczyna byla nieugieta, ale dzieki urokowi mojego pieknego syna dzis brat juz znalazl pocieszenie, kolejka dzei2wczyn ustawila sie by wziasc go na spacer i nareszcie poszli



Moj Damian szczesliwy jak nic. A wogiole niedawno nabawil sie kontuzji kolana na meczu i musi sam sobie robic zastrzyki na krzepniecie krwi w brzuch


I ja wczoraj bylam pielegniarka


. Tesknie za moim miesiem, a to dopiero pierwszy dzien, ale jestem dzielna, dam rade


strasznie goroca w tej Polsce

A do mnie tez sie juz z 10 kolezanek umowily, ze za niedlugo wpadna, ale najpierw oczywiscie bb i:
Bartusiu kochaniutki wszystkiego najcudowniejszego, samych radosci i zero smutkow !!!!!!!
A teraz ja prosze o jakies streszcenie, bo nawet nie zaczynam Was nadrabiac, bo od wczoraj preobuje i co siade to cos sie dzieje
