witajcie
u nas noc masakra:-( jak juz pisalam na opiece ze mala zaczela wymiotowac, wiec myslalm ze juz sobie zasnela i jest oki, atu nie 23.30 obudzila sie z wilekim krzykiem, placzem, kaszlem, normalnie jakos tak kaszlala ze az sie dusila i jezyk tak wypychala zbuzi ze szok, wiec ja sie tak zestresowalam, ze o 24,00 bylismy z nia na pogotowiu, wiec osluchowo bylo oki, gardziolko tez oki, prawdopodobnie na zabki, niech juz wyjdzie ten drugi zabek, bo zwariuje:-

-

-(, ajeszcze co mnie zdenerwowalo to ze lekarz sie pyta a to pani pierwsze dziecko ze Pani tak panikuje



a ja nic nie chcialam dyskutowac, bo normalne bylam tak zestresowana, ze lepiej bylo milczec niz gadac glupoty, moze jestem matka wariatka, ale to bylo po raz pierwszy, nikogo tutaj nie mamy, wiec niema kogo spytac co i jak wiec pomyslalm ze lepije jak pojade na pogotowie, no ale sluzba zdrowia, jak zawsze, a tam brak slow
dzisiaj jakos lepiej, zjadla z rana, ale katar niesamowity