ojojoj, jaka ja głupia jestem...
zostawiliśmy popołudniu Bartka u moich rodziców, a sami pojechaliśmy do hipermarketu na małe zakupy. Pech chciał że akurat pod ten hipermarket przyjechało mini-wesołe miasteczko... no to ja namówiłam mężowego na najbardziej ekstremalną karuzelę
ehhh, masakra, nigdy więcej, wymiotowałam później w kibelku 





na tej karuzeli bylismy po 17 a mdli mnie do tej pory i nadal trzęsą mi się ręce 





zostawiliśmy popołudniu Bartka u moich rodziców, a sami pojechaliśmy do hipermarketu na małe zakupy. Pech chciał że akurat pod ten hipermarket przyjechało mini-wesołe miasteczko... no to ja namówiłam mężowego na najbardziej ekstremalną karuzelę
ehhh, masakra, nigdy więcej, wymiotowałam później w kibelku 





na tej karuzeli bylismy po 17 a mdli mnie do tej pory i nadal trzęsą mi się ręce 












Ale pozniej bedzie jazda, najpier siekacze, apozniej kly, nawet nie wiedzialam, ale beda szczerbolki nasze dzieciaczki