a ja juz po wizycie u gina...szok...po spirale mam iść do rodzinnego, a jak chce badanie piersi to też



a gin pobrał tylko cytologie która będzie za 8tygodni

to od czego ci lekarze tu są???masakra
a jak byłam w poczekalni to czytałam artykuł w jakimś angielskim brukowcu o matce 38letniej, która jest bardzo bardzo otyła(już nie pamiętam ile ważyła ale bmi miałam ponad 50

)która twierdzi, że nie będzie zabraniać jeść swej 3letniej córeczce, bo tez chce, żeby była taka gruba jak ona

zaznaczam, że dziewczynka ma też wskaźnik ponad 50

i nosi ciuchy na 8latka.
A jej dzienne menu to grzanki koniecznie z czekoladą, frytki, pizza, chipsy...jednym słowem same fastfoody, widziałam zdjęcia masakra, przeciez to chore