reklama

Grudniowe mamusie 2008

nijak, na prawde juz nic nie rozumiem, zalamana na maksa, glodna na maksa, i nic z tego:-(:-(:-(

to jednak nie dziala ta dieta :szok:
u mnie kazda dieta dziala tylko na poczatku i zazwyczaj jak zrzuce 5 kilo to potem nic nie dziala, tak jest i tym razem, spadlo 5 i cisza, wiec na mnie niema co patrzyc, bo ja mam straszne zaburzenie hormonalne i okropna przemiane materii
hmmm...a moze to za bardzo restrykcyjne jak na początek?mamuska, a ty cały czas jedziesz kaszana?
mamusia, a Ty jak ćwiczysz i co?a moze Ty troche spanikowana i za nerwowo podchodzisz i za bardzo restrykcyjnie i dlatego zero efektow?no nie wiem tak pomyslalam, bo przeciez jak człowiek nerwowy i zdesperowany to tez sie uwalniaja hormony ktory wcale spalaniu nie pomagaja....sama nie wiem
teraz mam przerwe od kaszy, teraz mam diete 1000kcal
robie brzuszki
Czesć dziewczynki:) Ja juz w pracy i chwilke mam to piszę:) Zuzia już jakby zdrowsza:)

Mamusia mam pilną sprawę...nie umiem znaleźć opisu tej diety gryczanej... a mama chciała spróbować... mogłabyś mi pomóc?:)
prosze
pierwszy tydzien---
sniadanie--100gr kaszki
obiad---100gr kaszki
kolacja---100gr kaszki
jesli czula głód to gryzła marchewke, lub arbuz lub jakis inny owoc tylko nie banany czy winogrona

drugi tydzien---
sniadanie--100gr kaszki,
obiad---100gr piersi gotowanej lub pieczonej z warzywami,
kolacja---100gr kaszki

trzeci tydzien
sniadanie--100gr kaszki
obiad---100gr piersi kurczaka
kolacja---100gr owsianki, jesli ktos nie lubi to dalek kasza gryczana

czwarty tydzien
sniadanie---100gr owsianki lub znowuz kaszki gryczanej, jesli ktos nie lubi owsianki
obiad---100gr piersi kurczaka
kolacja---100gr piersi kurczaka
w tym tygodniu codziennie mozna pic 250ml kefiru

piaty tydzien
sniadanie--100gr kaszki
obiad---100gr kaszki
kolacja---100gr kaszki


dziendoberek
pogoda do d.... leje jak z cebra, humor tez taki jak pogoda, nie wyspalam sie, bo moje dziecko plakalo w nocy cala godzine, nie wiem o co jej chodzilo, jesc nie, pic nie, smok, nie, lulac nie:szok::szok::szok::szok:
milego dzionka
 
reklama
Agaciu ja za fryzure placilam 150 razem z probna i pasemkami a makijaz 50 i tez za probny i ten w dniu slubu;-)

u nas tak sobie ja czuje sie juz dobrze ale mam jeszczekatar i kaszel wczoraj do was nie zagladalambo mialam okropny bol glowy w zyciu takiego jeszcze nie mialam:no: no i najgorsze ze maly sie ode mnie zarazil ale naszczescie aztak zle tego nie przechodzi :tak:
 
Dzien dobry Mamusie:-)
Ale u nas dzis sliczna pogoda, slonko swieci i cieplutko jakby co najmniej poczatek wiosny byl. Filip spi i jak tylko wstanie idziemy na spacerek:tak:
hmmm...a moze to za bardzo restrykcyjne jak na początek?mamuska, a ty cały czas jedziesz kaszana?bo mnie troche nie było, i przeczytałam wszystkiego wiec nie jestem na bieżąco, bo u mnie z kolei dziwne rzeczy sie dzieją...biegam od tygodnia...i nawet jest coraz fajniej...a jeśli o dietę chodzi to wyliczyłam swój bilans energetyczny który wyszedl ok.2000kalorii(juz dokładnie nie pamietam)i podobno powinno sie zacząć od diety tylko 20% mniej od bilansu, i wtedy spala się tłuszcz, no a dodając sport to juz w ogole super, czyli tak ok.1400-1500kalorii zjadam dziennie, najpierw miałam 1000-1200 ale mąż nakrzyczał ze za mało jak na początek:zawstydzona/y: nie jem smażonych kotletów, słodkości i uważam na kaloryczne rzeczy, same zdrowe, kasza oczywiście też ale np. z surówka marchewka i jabłko albo z warzywami, chlebki wasa nawet z wędlinka na śniadanie, albo ogoreczki, pomidorki,i po 18tylko woda, no i....w tydzien minus 3kg:szok::szok::szok:tylko musze uwazac, zeby znow nie podskoczyło, no i dodac jakies brzuszki, zeby za duzo miesni nie spalić tylko zyskac, no i na wadze nie stracic....ehhh, naczytałam sie za duzo, ale widac działa przynajmniej na mnie..

mamusia, a Ty jak ćwiczysz i co?a moze Ty troche spanikowana i za nerwowo podchodzisz i za bardzo restrykcyjnie i dlatego zero efektow?no nie wiem tak pomyslalam, bo przeciez jak człowiek nerwowy i zdesperowany to tez sie uwalniaja hormony ktory wcale spalaniu nie pomagaja....sama nie wiem
Beciaczku kochany a z czego Ty sie odchudzac chcesz:confused:?
Cześć Kochane


Mam fatalny humor bo wczoraj doszło do awantury z M.
To mieszkanie z jego rodzicami bardzo źle wpływa na Nasze małżeństwo.
Dzisiaj mam doła i najchętniej popszłabym spać.:-(
Marzycielko ja tez mieszkam z rodzicami mojego męzula, a raczej z mama, bo tato za granica siedzi. I tez czesto sie przez to klocimy, tym bardziej ze tesciowa moja nielatwy charakter ma:no: Takze wiem, ze jest ciezko:-( W ogole uwazam, ze mlodzi absolutnie nie powinni mieszkac z rodzicami, jesli jest taka mozliwosc tak jak najszybciej powinni byc na swoim:tak:Ja jeszcze ponas rok na pewno bede tu mieszkac, jak dobrze pojdzie to moze na przyszle Swieta Bozego Narodzenia wprowadzimy sie do nowego domku:tak:
Marzycielko a jak tam sytuacja z praca u Twojego M.?
Wczoraj byłam na próbnej fryzurze. Fajnie mnie uczesała, ale wzięła za próbną 54 zł to jestem ciekawa ile weźmie juz za tą slubną :eek:. Przeraza mnie mysl ze dwa razy bede musiała płacic bo plener mnie czeka w inny dzien :-( no i jeszcze makijaz slubny który jest drozszy od zwykłego :zawstydzona/y: co mnie dziwi i wkurza jednoczesnie. ile kosztuje u was makijaz slubny ? bo podobno zwykły u nas 35 zł a slubny od 80 zł :eek: to jest parodia :no:
Ja nie mialam probnej fryzury. Fryzjerka jedynie opisala mi koncepcje jaka ma dla moich wloskow. Za czesanie zaplacilam 60zl i bylam bardzo zadowolona, a za makijaz 50zl, ale z niego zadowolona nie bylam,sama bym sie lepiej pomalowala. Kosmetyczka robila go jakies 5 minut, stwierdzila ze mam ladna cere i nie ma cudowac:eek: 50zl za 5 min, niezly interes:wściekła/y:
 
Witam mamusie kochane;*:-)

U nas nocka dobra, pogoda coraz lepsza, cieplutko sie zrobiło i powoli chmurzyska tez uciekaja, nawet słoneczko lekko przebija....

Ja dzisiaj zrobiłam atak na ogórki i gotuje ogórkową...tak mi się zupki zachciało,ze szok.....:tak::tak::tak:

Czytam o tych Waszych wydatkach.....kurcze i myślę sobie,ze troszku mnie tego kiedyś czeka jak będziemy brali kościelny slub.... na cywilny się nie wysiliłam....paznokcie robiłam sama, makijaż tez, a włoski była tylko pare dni wcześniej pocieniować u fryzjerki ,a na dzień ślubu kumpela mi wyprostowała i si ja.....:-D:-p

Oki uciekam nadrobić.....
 
Wczoraj byłam na próbnej fryzurze. Fajnie mnie uczesała, ale wzięła za próbną 54 zł to jestem ciekawa ile weźmie juz za tą slubną :eek:. Przeraza mnie mysl ze dwa razy bede musiała płacic bo plener mnie czeka w inny dzien :-( no i jeszcze makijaz slubny który jest drozszy od zwykłego :zawstydzona/y: co mnie dziwi i wkurza jednoczesnie. ile kosztuje u was makijaz slubny ? bo podobno zwykły u nas 35 zł a slubny od 80 zł :eek: to jest parodia :no:

Agaciu, ja nie miałam próbnej fryzury, nie miałabym jak jechać na próbną, ponieważ my 100km od domu robiliśmy wesele, a w tym hotelu byliśmy juz dzień wcześniej. Więc fryzjerkę miałam stamtąd, ale byłam zadowolona z fryzurki, tylko trochę sobie za nią policzyła bo 100zł :eek: tylko trzeba wziąć pod uwagę to że ja wychodziłam za mąż w pierwszy dzień świąt wielkanocnych, więc musiała pracować w święto ( czesała też moją mamę i siostrę ).
Natomiast makijaż i paznokcie robiła mi moja siostra, która skończyła szkołę kosmetyczną , więc miałam za free ;-)
 
Hej mamusie
U nas dzisiaj okropniasta pogoda, pada i wieje, za to wczoraj było cudnie.

Wszystkim chorującym dużo zdrówka. W szczególności dla Małego Tomcia, biedulek, zapalenie uszek to okropieństwo.

Marzycielko, życze szybkiego pogodzenia z M. i poprawy nastroju.

Reniu, super, że odwiedziny mamy udane, cieszcie się sobą ile wlezie.;-)

Kanusia, też bym zjadła ogórkową:zawstydzona/y:, ja mam na dzisiaj bigosik i do tego zrobię kopytka.

Agaciu, zaserwuj K jakąs terapię, zeby sie wykurował do sobotki.
Moja siostra za fryzurę ślubną nic nie płaciła, bo to jej koleżanka i nie chciałą wziąc pieniędzy, tylko zrobiłą jej taki prezent. A za makijaż 40 zł, próbnego nie miała.
Ja za swój tez zapłaciłam 40 zł i byłam bardzo zadowolona, sama nie umiem sie pomalować, a ten trzymał mi się całą noc.

Asiulka, fajnie z tą budową, jest przy tym dużo latania i załatwiania, ale jaka frajda jak sie już przeprowadzasz na swoje.

Mamusia, tak mi Ciebie szkoda biedulko, tyle pracy i silnej woli wkładasz w to odchudzanie, a organizm sie buntuje i nie chce chudnąć:no:

A ja czekam z kawką na koleżankę, która wybiera sie do mnie ze swoją malutką 3-miesięczną córusią.
Życzę wszystkim miłego dnia
 
Bliźniaczku miłego spotkanka.... ja wybieram się i wybieram do kumpeli ma miesiecznego synusia.....musze sie w końcu zmobilizowac.....:tak::tak::tak:

Mamusiu głowka do góry..... w końcu się uda, tyle wysiłku nie pojdzie na marne zobaczysz!!!!

Asiulka
zazdroszcze tego swojego kąta....pewnie nie malego.....ale zobaczysz ten czas oczekiwania szybko zleci,a potem to juz bedziecie sie cieszyc swoim gnizdkiem :tak::tak:

Marzycielko kurcze obyście szybko sie pogodzili.....podobno wspólne problemy zbiliżaja....wiec i u Was bedzie odbrze:*

Zyczymy z Mari duuuuużo zdrówka wszystkim chorujacym....oby szybciutko wróciło:*
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry