reklama

Grudniowe mamusie 2008

a czemu masz tyle oddac?

Moja uczelnia przyslala do zusu (na ich polecenie) ze nie bylam sluchaczem we wrzesniu 2008 pojechalam tam, gadalam z taka mloda sekretara z ktora sie pozarlam, zarzadalam rozmowy z jej przelozonym z ktorym sie tak pozarlam ze go wyzwalam i trzasnelam drzwiami. Chodzi o to ze jakies tam zaswiadczenie donioslam 1 pazdziernika wiec sluchaczem bylam od pazdziernika, gdybym doniosla 30 wrzesnia to byloby ok i teraz musze oddac do zusu rente za wrzesien 2008 i odsetki naliczone od zeszlego roku.
Co do kasy to ogolnie nie jestem pod kreska bo mam tyle by oddac choc jestem zla bo nie po to oszczedzam zeby przez jakas pinde co mnie nie doinformowala ze nie bede sluchaczem jak nie doniose zaswiadczenia musze tyle kasy wydac. Ale najbardziej mnie wkurzyla ta zadyuma w sekretariacie, normalnie tak mi cisnienie podniosly ze myslalam ze ich pozabijam:crazy: wyszlam i sie poryczalam, poszlam po C do przedszkola i sie uspokoic nie moglam, doszlam do domu i ryk dopiero teraz ochlonelam troche:crazy:
 
reklama
Wiyam mamuśki

100 lat dla ślicznej Karolci !!!

Mój meżuś też stwierdził , że się zmieniłam , że go zaniedbuję:-), więc wymyśliłam sobie dzień pieczenia ciasta a on zajmował się małym:-). Po dwóch godzinach stwierdził że mnie podziwia, że jakby miał cały dzień zajmować się małym to by sobie w łeb strzelił :-D. Po upieczeniu ciasta poszłam no dłuuugą kąpiel:-D a potem spytałam gdzie jest dla mnie herbatka i dlaczego tak nabałaganili. Mój ukochany przyznał że nie zdawał sobie sprawy ile energi i czasu pochłania taki bźdąc i już nie narzeka:-D:-D.

Pozdrowionka dla wszystkich

Pięknie męża nauczyłaś:tak:



Moja uczelnia przyslala do zusu (na ich polecenie) ze nie bylam sluchaczem we wrzesniu 2008 pojechalam tam, gadalam z taka mloda sekretara z ktora sie pozarlam, zarzadalam rozmowy z jej przelozonym z ktorym sie tak pozarlam ze go wyzwalam i trzasnelam drzwiami. Chodzi o to ze jakies tam zaswiadczenie donioslam 1 pazdziernika wiec sluchaczem bylam od pazdziernika, gdybym doniosla 30 wrzesnia to byloby ok i teraz musze oddac do zusu rente za wrzesien 2008 i odsetki naliczone od zeszlego roku.
Co do kasy to ogolnie nie jestem pod kreska bo mam tyle by oddac choc jestem zla bo nie po to oszczedzam zeby przez jakas pinde co mnie nie doinformowala ze nie bede sluchaczem jak nie doniose zaswiadczenia musze tyle kasy wydac. Ale najbardziej mnie wkurzyla ta zadyuma w sekretariacie, normalnie tak mi cisnienie podniosly ze myslalam ze ich pozabijam:crazy: wyszlam i sie poryczalam, poszlam po C do przedszkola i sie uspokoic nie moglam, doszlam do domu i ryk dopiero teraz ochlonelam troche:crazy:

Masakra, jakby mało nam z pensji kradli:crazy:...

Ja mam za sobą okropny dzień. Iggy dał mi w kość jak dawno nie. Ale ważne, że już mam ciepłą wodę i ogrzewanie.
Nic mnie dziś nie ruszy spod prysznica:-D:-D:-D:-D:-D
 
Słuchajcie ja to mam dzisiaj przezyc.....

Mam w domu ranną (chyba) SIKORKE :szok::sorry:

Patrze na dwórek czyste niebo i piekne słoneczko (czaicie?po wczorajszej wichurze dzisiaj odmiana) ubieramy mała i idziemy na spacerek....Kmail wychodzi z Mari na klate i mnie woła...biegne patrzymya tam sikorka lata biedna jakos wpadła i została....No to Kmail otworzył okno i czekamy az wyleci a ona biedna nie wleciałą w to otwarte tylko z imperem takie jeszcze jedno wyżej ,zawsze jest na 4 pietrze.....no i spadła na ziemie....pomyślałam zgechła....al nie zyje i mruga oczkami,tylko sie nie rusza....wziełam ja do odmku, włozyłam w kartonik po butach pierwsze co mialam pod reka (moja bluzkę:-p) otrzoyłam okno,zeby miała chłodniej i jazoastaiłam....kot oczywiscie w pokoju obok....
wrócilismy ze spacerku.....wchodze sie nas wystraszyła wyskoczyła z pudełka i skacze po caym pokoju 30 minut ja łapalismy a Mari siedziala na srodku i sie smiala w głos z nas....
No w koncu jest złapana i zamknieta w pudełku...niech ochłonie troskze sie podleczy po upadku i jutro spróubuje ja wypuscic....
Kurcze czy któras z Was juz ratowała takiego ptaszka....co ja mam jej dac jesc?????
 
Kana, ja akurat nie wiem co sie daje takiemu ptaszkowi, ale Mari to Ty lepiej z daleka trzymaj, bo taki ptaszek wystraszony to nie wiadomo co zrobi, a po drugie może być chory...lepiej uważać..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry