reklama

Grudniowe mamusie 2008

ale Wy kochane jesteście :tak: odpisałam na złym wątku :zawstydzona/y: już się cytuję ;-)

Edee, ja nie wiem co to było za cholerstwo :no: normalnie taka masakra :szok: siedziałam na muszli i leciało ze mnie jak z kranu, a równocześnie wymiotowałam do umywalki :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::szok::szok: do tego miałam takie skurcze żołądka że wyłam z bólu :no: w karetce też wymiotowałam, no bez przerwy, zaczęło się przed 21, a o 23 już nie byłam w stanie stać o własnych siłach, mamrotałam coś o Bartku. No ale teraz czuję się już całkiem dobrze...tylko żebra mnie bolą. Nie wiem , może to przez tą dietę... lekarz mnie opieprzył przez nią.
 
reklama
Rok temu w nocy odeszły mi wody i rano Bartek byl juz z nami...szok
Czas za szybko ucieka....

do tej pory Bartus jadł pięknie, ale ostatnio coś strasznego, nic nie chce, wszystko z buzi wyciąga, a mleka to na dobę wypije może ze 150ml:(
Chętnie zje serek owocowy czy jogurt, a tak porażka:(
strasznie się martwię i denerwuje:((
 
Witam wieczorowo.
Dopiero przysiadłam na chwilkę, cały dzień na nogach, juz nie wiem jak sie nazywam, cały dzień pichciłam, a sprzątanie zostało na juto, sajgon jak cholera, bo mąż przywiózł od moich rodziców 2 wielkie stoły i 25 krzeseł, stoi to wszystko po całym domu, masakra. Trudno jutro bede z tym walczyć, dobrze ze jedzonko gotowe.
Martwię sie tylko, zeby Madzia sie nie rozchorowała, bo dostała gorączkę pierwszy raz w zyciu, ma 38,6, dałam jej paracetamol w czopku i liczę ze przejdzie.
Teraz mam wyrzuty, bo wkurzałam sie dzisiaj na nią, bo jakaś marudna była i chodziła cały czas za mną i jęczała, a nigdy taka nie była, a teraz okazuję sie ze ma gorączkę:zawstydzona/y::-(.

Lilac, moze rzezcywiscie już niczego dzisiaj nie dotykać, albo wyłąduj się na mężu, moze masz za duzo energii w sobie:-D:szok:

Myszqo, zdrówka.

Ollcia, witaj spowrotem i dbaj o siebie kochana.

Tygrysku, super, ze szczeniaczek podoba sie Fifiemu. moja jutro dostanie od chrzesnego, ciekawe czy też jej przypadnie do gustu:sorry:

Kokusia, udanego wieczorku z meżem przy piwku.

Madzienko, udanej imprezki andrzejkowej.
Mój Andrzej teraz pokrzywdzony, córka urodziłą sie w andrzejki i teraz jej się wyprawia imprezki:-D:szok::-D, a jemu już nie:zawstydzona/y:

Na koniec mojego dlugiego posta przekazuję Wam wieści od Ani, bo dostałam od niej smska:
" Miałam nadzieję, ze wpadne dziś do was na forum i troszkę posiedzę. A od rana leżałam w łazience i wyłam z bólu..... Głowę mi rozrywało. Zmierzyłam cisnienie, a tam 163/117. Pojechaliśmy na pogotowie, ciśnienie było juz niższe, dostałam zastzryk przeciwbólowy i okazało się, że mam anginę.... Lekarka wypisała mi antybiotyk i ketonal forte i kazała isc do neurologa. Na szczęście moja mama zajęła sie Fabiankiem, a my pojechaliśmy do domu pospac, bo Mariusz jest po nocce. Ech co za weekedn... Pozdrów ode mnie i Fabianka wszystkie mamusie i maluszki. Buziaczki dla Was."

Zdrowiej kochana szybciutko i wracaj do nas
 
Agaciu, Dagulko pewnie jeszcze imprezujecie, mam nadzieję ze wszystko się super udało.

Jeszcze tylko mała prośba, trzymajcie kciuki, zey Madzia sie nie rozchorowałą i zeby imprezka jutro nam sie udała.
 
Witam mamuśki!

justine, semiko - jak miło, że znowu na bb :-) Brakowało Was.

A ja już wróciłam od fryzjera:zawstydzona/y::zawstydzona/y: Kupiłam też szczeniaczka i pokazałam Filipkowi a on oczu od niego nie mógł oderwać:-p:-p musiałam poczekać aż wyjdzie z pokoju żeby go schować bo tak to był płacz jak chciałam go zabrać:sorry: czuje się boskoooooooooooooo:-p

Bosko, że taki dzień udany :tak::tak::tak:

ollcia - zdróweczka dla Ciebie!!! Mam nadzieję, ze to się już nie powtórzy. I przystopuj kochana z dietami, nie warto zdrowiem ryzykować!

Rok temu w nocy odeszły mi wody i rano Bartek byl juz z nami...szok
Czas za szybko ucieka....

do tej pory Bartus jadł pięknie, ale ostatnio coś strasznego, nic nie chce, wszystko z buzi wyciąga, a mleka to na dobę wypije może ze 150ml:(
Chętnie zje serek owocowy czy jogurt, a tak porażka:(
strasznie się martwię i denerwuje:((

Nie przejmuj się niejedzeniem, bo dzieciaczki mają różne okresy jeśli chodzi o apetyty. To mogą być ząbki.

My jutro roczkowania ciąg dalszy, tzn. jutro schodzi się rodzinka, do Hanii i mężula :-)
 
Agaciu, Dagulko pewnie jeszcze imprezujecie, mam nadzieję ze wszystko się super udało.

Jeszcze tylko mała prośba, trzymajcie kciuki, zey Madzia sie nie rozchorowałą i zeby imprezka jutro nam sie udała.

Trzymam kciuki mocno kochana, chociaż taka gorączka nie wróży niczego dobrego. Z drugiej strony jeśli nie dolega jej nic poza gorączką, to może tylko ząbki albo trzydniówka? I nie miej wyrzutów sumienia.. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego...

Pytia kochana witaj :-) Jak miło wrócić do Was :-)
 
yyy oprócz tego że ledwo żyje i dawid mnie nmosil to..od 17walczylamz gorączką było 39,4 dopiero po 3 godzinach spadło na 38,3 a po godzinie zaczęła znowu rosnąć :wściekła/y:
a powiem wam ze zbombardowałam swój orgaznim specyfikami typu theraflu rutinacea itp itd a tu nic tylko gorzej:szok: Nie była w stanie sam wstać a co dopiero iść..kontrolowałam temperature,zaczęła skakać to dyla do szpitala...iii mam wirusa grypy :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:póki co takiej zwykłej żadnej świńskiej-mam nadzieje i właśnie spłókałam się ze 150zł-tyle kosztuje 5dniowa kuracja(10tabletek) małego nie moge karmić 2 dni,i w maseczce bo pierwsze 2 dni to sa najbardziej zakaźne..co chwile cos się rypie już powoli nie mam siły na to :-(
 
yyy oprócz tego że ledwo żyje i dawid mnie nmosil to..od 17walczylamz gorączką było 39,4 dopiero po 3 godzinach spadło na 38,3 a po godzinie zaczęła znowu rosnąć :wściekła/y:
a powiem wam ze zbombardowałam swój orgaznim specyfikami typu theraflu rutinacea itp itd a tu nic tylko gorzej:szok: Nie była w stanie sam wstać a co dopiero iść..kontrolowałam temperature,zaczęła skakać to dyla do szpitala...iii mam wirusa grypy :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:póki co takiej zwykłej żadnej świńskiej-mam nadzieje i właśnie spłókałam się ze 150zł-tyle kosztuje 5dniowa kuracja(10tabletek) małego nie moge karmić 2 dni,i w maseczce bo pierwsze 2 dni to sa najbardziej zakaźne..co chwile cos się rypie już powoli nie mam siły na to :-(

Ola znam to... Wcześniej już pisałam: dobry tydzień z tym cholerstwem walczymy, tyle że u nas już nie było sensu przerywania karmienia, zwłaszcza, że Zosia butli i sztucznego mleka nie toleruje w ogóle :-( Poza tym tak naprawdę ona chyba z nas wszystkich najodporniejsza... Jeden dzień miała podwyższoną temperaturę, a teraz trochę pokasłuje wieczorami, ale ogólnie trzyma się dzielnie. Wracaj szybko do zdrówka. Głowa do góry :-) Jutro już będzie lepiej :-)
 
dziewczyny czołgam się i płaczę z bólu....jest ciut lepiej chociażby to ze temp spadła....chyba,ale normalnie płacze bo boli i jeszcze ten czas mi się tak dłuży:-(odetkala mi się jedna dziurka a ja i tak zasnąć nie mogę!jestem taka zmęczona ale to chyba z bólu mam z tym problemy,jutro kupie apap noc.męzowy maksa wykąpał nakarmił i położył spać i o dziwo jeszcze śpi:szok:ale to dobrze,jezu i znowu napisałam wam bez składu ani ładu,ale wybaczcie nie mam siły poprawiać,a jakoś czas zabić trzeba
 
reklama
Witamy niedzielnie:tak:
ale Wy kochane jesteście :tak: odpisałam na złym wątku :zawstydzona/y: już się cytuję ;-)

Ollcia ja myślę że główną przyczyną Twojego stanu był jednak jakiś wirus ale że organizm osłabiony dietą to nie potrafił sobie z nim poradzic i dlatego aż tak ciężko to przeszłaś

Na koniec mojego dlugiego posta przekazuję Wam wieści od Ani, bo dostałam od niej smska:
" Miałam nadzieję, ze wpadne dziś do was na forum i troszkę posiedzę. A od rana leżałam w łazience i wyłam z bólu..... Głowę mi rozrywało. Zmierzyłam cisnienie, a tam 163/117. Pojechaliśmy na pogotowie, ciśnienie było juz niższe, dostałam zastzryk przeciwbólowy i okazało się, że mam anginę.... Lekarka wypisała mi antybiotyk i ketonal forte i kazała isc do neurologa. Na szczęście moja mama zajęła sie Fabiankiem, a my pojechaliśmy do domu pospac, bo Mariusz jest po nocce. Ech co za weekedn... Pozdrów ode mnie i Fabianka wszystkie mamusie i maluszki. Buziaczki dla Was."

Zdrowiej kochana szybciutko i wracaj do nas

Aniu zdrowiej szybciutko :*

Jeszcze tylko mała prośba, trzymajcie kciuki, zey Madzia sie nie rozchorowałą i zeby imprezka jutro nam sie udała.
Dopiero to przeczytałam więc dopiero od teraz ale za to ze zdwojoną mocą kciuki zaciśnięte:tak:

yyy oprócz tego że ledwo żyje i dawid mnie nmosil to..od 17walczylamz gorączką było 39,4 dopiero po 3 godzinach spadło na 38,3 a po godzinie zaczęła znowu rosnąć :wściekła/y:
a powiem wam ze zbombardowałam swój orgaznim specyfikami typu theraflu rutinacea itp itd a tu nic tylko gorzej:szok: Nie była w stanie sam wstać a co dopiero iść..kontrolowałam temperature,zaczęła skakać to dyla do szpitala...iii mam wirusa grypy :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:póki co takiej zwykłej żadnej świńskiej-mam nadzieje i właśnie spłókałam się ze 150zł-tyle kosztuje 5dniowa kuracja(10tabletek) małego nie moge karmić 2 dni,i w maseczce bo pierwsze 2 dni to sa najbardziej zakaźne..co chwile cos się rypie już powoli nie mam siły na to :-(

dziewczyny czołgam się i płaczę z bólu....jest ciut lepiej chociażby to ze temp spadła....chyba,ale normalnie płacze bo boli i jeszcze ten czas mi się tak dłuży:-(odetkala mi się jedna dziurka a ja i tak zasnąć nie mogę!jestem taka zmęczona ale to chyba z bólu mam z tym problemy,jutro kupie apap noc.męzowy maksa wykąpał nakarmił i położył spać i o dziwo jeszcze śpi:szok:ale to dobrze,jezu i znowu napisałam wam bez składu ani ładu,ale wybaczcie nie mam siły poprawiać,a jakoś czas zabić trzeba
Aj bidulko dużo siły w walce z tym chorubskiem. A może spróbuj wąchac Olbas. Mi na zatkany nos zawsze pomaga

Ola znam to... Wcześniej już pisałam: dobry tydzień z tym cholerstwem walczymy, tyle że u nas już nie było sensu przerywania karmienia, zwłaszcza, że Zosia butli i sztucznego mleka nie toleruje w ogóle :-( Poza tym tak naprawdę ona chyba z nas wszystkich najodporniejsza... Jeden dzień miała podwyższoną temperaturę, a teraz trochę pokasłuje wieczorami, ale ogólnie trzyma się dzielnie. Wracaj szybko do zdrówka. Głowa do góry :-) Jutro już będzie lepiej :-)
Dokładnie Semiko im młodszy organizm tym szybciej to zwalcza. My całą rodzinką też już to przerabialiśmy i nas z mężowym to tak zwaliło że nie sposób było wstac z łóżka, Martyna tylko dzień się pomęczyła z temperaturą i wymiotami a Natalce nic a spała z nami w jednym łóżku.


STO LATEK Z OKAZJI PIERWSZYCH URODZINEK BARTUSIU
 

Załączniki

  • 34.gif
    34.gif
    12 KB · Wyświetleń: 65

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry