nikado
Zaangażowana w BB
dzień dobry, dzień dobry
Patrysiu, ja chciałabym się ociągać ze wstawaniem, ale niestety! Bartek jakiś tydzień temu stwierdził że szkoda dnia na spanie i godzina 6 to idealna pora na wstawaniewcale go nie obchodzi że jest jeszcze ciemno
no więc tak sobie wstajemy...
U nas od rana sypie, już jest dosyć biało. Rano Bartek stał przy oknie balkonowym i patrzył z otwartą buzią![]()
Ollcia doskonale znam ten ból Lilka juz od paru miesięcy wstaję o 5-5:30
Na początku była masakra a teraz już się chyba przyzwyczaiłam.
Hej
Jeny myslalam ze jak ruszę to bede miala chwile dla was...mylilam siew pracy nie mam czasu nawet pomyslec o bb a w domu ostatnie dni to do 21 jescze pracowalam. Wczoraj dopiero mialam "wolniejszy"dzien ale odrabialam go jako mama, dzis za to ide do mojej chrzesniaczki na roczek a od jutra znowu praca....
Nie mam czasu Was nadrobic wiec z góry przepraszam ze tylko o sobie.
Buziaki
Cyprysiowa podziwiam ja nie pracuję zawodowo a i tak na nic czasu nie mam.
No ale z własnym biznesem tak to chyba jest na początku trzeba ie nieźle naharować. Powodzenia życzę
Witajcie kochane.
Ja dzisiaj miałam dzień dziecka i pospałam do 10
I jestem wyspana jak dawno nie byłam;-)
Oj ale zazdroszczę

hey
Dzisiaj kolej M. przy Młodej więc pospałam za długo i teraz łebek mnie boli ale boli mnie też z innego powodu ale to gdzie indziej.
Udanych imprezek Kochane!!!!:-)
Ale zazdroszczę a swoją drogą fajny taki układ wstawania na zmianę. Chociaż u mnie chyba tak nie da rady:-( Mojego mężusia nawet wołami nie da się zwlec rano z łóżka tymbardziej że Lilka wstaję ok 5 rano.

no więc tak sobie wstajemy...
w pracy nie mam czasu nawet pomyslec o bb a w domu ostatnie dni to do 21 jescze pracowalam. Wczoraj dopiero mialam "wolniejszy"dzien ale odrabialam go jako mama, dzis za to ide do mojej chrzesniaczki na roczek a od jutra znowu praca....
...Czy juz teraz,czy jak przyjedziemy,dwa dni przed...czy jak

ja wiem dzieciaki sie bawia same a wy spicie
odłozyłam go do łóżeczka ryk..popłakał z 10minut zasnął...no to ja później poszłam żeby go przykryć,no dobrze chciŁAM żeby dziecko nie zmarzło;-)a on sie obudził,to dałam cyca,on na spiocha pocyckał ja go tylko do ogkładania a on w ryk...tym razem darł się ok 30minut,wzięłam go do nas do łóżka to cisza,spał...i tak pół nocy,jak sie przebudziłam chciałam go odłożyć,no i co? Ryk,jakby go ze skóry obdzierali..
płakał 15 minut no to weszłam żeby nie czuł sie samotny,kiedy chciałam wyjść jeszcze gorzej