reklama

Grudniowe mamusie 2008

u mnie jest salon polaczony z kuchnia, czyli aneks kuchanny, a drugi to sypialnia, wiec jakos nie chce zawalac salon szafami i wszytskimi meblami, bo jesli zrobie pokoik dla karoliny to polowe mebli musze przeniesc do salonu i zrobic kompletne przemeblowanie, a ja wole miec duzy salon,a nie salon pelen mebli, no i zeby zrobic to przemeblowanie trze jakas kase, a na razie ja nie wrocilam na pelen etat, a tylko dorabiam, wiec ledwo nam starcza na kredyt, rachunki i zycie
jak juz bede miala dwojke dzieci, to na pewno bede musiala przemeblowac i zrobic pokoj dla dzieci, a na razie nici z tego, no chyba ze wygram totka i kupie sobie wille:-)

no jak wygrasz to rozumiem że zięciowi coś sypniesz :-D:-D:-D:-D
 
reklama
ooo, ale tego to ja nie rozumiem :sorry2: skoro macie dwa pokoje to dla mnie jasne byłoby aby jeden pokój był rodziców, a drugi dziecinny. Jak mieszkałam z rodzicami, to u nas tak było i nikt nie narzekał. Teraz mamy niby dwa pokoje, ale jak już kiedyś wspominałam mieszka z nami 96-letni dziadek którym się opiekujemy. Gdyby nie to to Bartek na pewno miałby swój pokój. No ale jest tak jak jest, dziadka bardzo kochamy i cieszymy się że jest z nami. Dlatego też staramy się właśnie o ten wykup i powiększenie mieszkania.
A według mnie dziecku do szczęście wcale nie potrzeba własnego pokoju. Zwłaszcza takiemu małemu bo i tak cały dzień spędza z rodzicami. Ja się wychowałam w jednym pokoju i kuchni i było nas troje, rodzice i babcia. I nigdy nie narzekałam. Dopiero jak byłysmy nastoletkami to ojciec wyremontował nam dwa pomieszczenia z osobnym wejściem żebyśmy nie musiały każdego gościa (czytaj chłopaka) nie prowadzały im przed oczami i miały trochę prywatności.
Ja mam dwa pokoje (no w sumie trzy ale w jednym mieszka dziadek) i wcale nie palę się żeby zrobic z jednego dziewczynkom pokój.
 
D
heheh, no chyba nie myślałaś że Fifi będzie grzeczniutko jedną zabawką się bawił i odkładał na miejsce :-p

no wyobraź sobie że na to liczyłam:-D:-D:-D:oo2:a tu du....a:-D:-D:-D

A według mnie dziecku do szczęście wcale nie potrzeba własnego pokoju. Zwłaszcza takiemu małemu bo i tak cały dzień spędza z rodzicami. Ja się wychowałam w jednym pokoju i kuchni i było nas troje, rodzice i babcia. I nigdy nie narzekałam. Dopiero jak byłysmy nastoletkami to ojciec wyremontował nam dwa pomieszczenia z osobnym wejściem żebyśmy nie musiały każdego gościa (czytaj chłopaka) nie prowadzały im przed oczami i miały trochę prywatności.
Ja mam dwa pokoje (no w sumie trzy ale w jednym mieszka dziadek) i wcale nie palę się żeby zrobic z jednego dziewczynkom pokój.
wiesz dziecku tak małemu to moze i obojetne czy ma pokoj czy nie, ale dla mojego dobrego samopoczucia chce zeby fifi mial swoj pokoik zawalony zabawkami , mam poprostu dosyc bajzlu w duzym i tyle:sorry2::sorry2: marze o tym zeby zamknac to wszystko za drzwiami i moc na to nie patrzec:sorry2:

pije 3 kawe:baffled: o matuchno
 
wiesz dziecku tak małemu to moze i obojetne czy ma pokoj czy nie, ale dla mojego dobrego samopoczucia chce zeby fifi mial swoj pokoik zawalony zabawkami , mam poprostu dosyc bajzlu w duzym i tyle:sorry2::sorry2: marze o tym zeby zamknac to wszystko za drzwiami i moc na to nie patrzec:sorry2:
I pewnie nie będziesz tam zaglądac i sprzątac codziennie:dry::sorry2::-D
A ja dla swojego dobrego samopoczucia wolę miec duży pokój z dużym stołem do przyjmowania gości a nie jeden sypialny, jeden dziecinny i kuchnię z małym stołem gdzie mieści się z trudem 4 osoby. Ale każdemu co innego poprawia samopoczucie
 
Kokusia rzeczywiście kredyt to jest ciężka sprawa, ale my i tak mieszkamy w domu teściów, a są jeszcze dwie siostry męża więc nie jesteśmy na swoim :happy2:.
A co stwierdził lekarz?
Przeziębienie, tylko ten kaszel taki mocny, ale na szczęście płuca czyste, więc dostała stodal, dwa rodzaje kropli do nosa, osciloccoccinum czy jakoś tak, maść do nacierania i sól do kąpieli do wdychania. Jak wyszłam z apteki to się za głowę złapałam, stówa poszła jak nic.
Już dość tych mrozów, chcę lato !!!
 
reklama
I pewnie nie będziesz tam zaglądac i sprzątac codziennie:dry::sorry2::-D
A ja dla swojego dobrego samopoczucia wolę miec duży pokój z dużym stołem do przyjmowania gości a nie jeden sypialny, jeden dziecinny i kuchnię z małym stołem gdzie mieści się z trudem 4 osoby. Ale każdemu co innego poprawia samopoczucie
Oj Kokusia no co przyznam sie hehhe ze pewnie bede tam sprzatac ale to juz niestety taka moja choroba heheh odziedziczona po mamie:-D:-D wiec to u nas rodzinne:zawstydzona/y:
Co do funkcjonalności pokoi w domach kazdy robi jak uważa , jak jemu jest wygodnie. Moze jestem zbyt wygodnicka nie wiem, w kazdym razie kazdy mieszka w miare swoich mozliwosci i nalezy pamietac ze jednak nie ilosc pokoi a atmosfera w domu jest najwazniejsza:tak: ale skoro mam mozliwosc zrobienia pokoju dla dziecka to jestem z tego powodu szczesliwa i juz.



Przeziębienie, tylko ten kaszel taki mocny, ale na szczęście płuca czyste, więc dostała stodal, dwa rodzaje kropli do nosa, osciloccoccinum czy jakoś tak, maść do nacierania i sól do kąpieli do wdychania. Jak wyszłam z apteki to się za głowę złapałam, stówa poszła jak nic.
Już dość tych mrozów, chcę lato !!!
ja chyba też:-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry