• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudniowe mamusie 2008

witać... buro,ponuro ale muszę się jakoś "nastroić" na dzisiejszą imprezę

dzieczyny mam pytanie czy orientujecie się jai rozmiar ubrań noszi dziecko w wieku 4 lat, 5 lat? byłabym wdzięczna za podopwiedzi


a i mam pytanie! czy macie co robić z ubrankami po swoich dzieciach?
zbieran ubranka dla bardzo biednych dzieci, rodzin gdzie bardzo często brakuje nawet na jedzenie - wiec gdybyście miały coś na zbyciu to ja bardzo chętnie przyjmę
 
reklama
Witam wszystkich z zimną już kawką ...
Pyciolku trzymam kciuki za Twojego Alexa :tak:Musisz być dobrej myśli!!!!
Ja już dzisiaj jestem szczęsliwa bo wczoraj wieczorkiem przyjechała nasza perełeczka od babci i bedzie ze mną do końca oejgo L4 czyli do środy:-)
No a dzisiaj mam trochę roboty ponieważ mój mąż miał w czwartek urodzinki no i dzisiaj zjeżdża się jego rodzinka....
Miłego dnia wszystki życzę :-)
 
witać... buro,ponuro ale muszę się jakoś "nastroić" na dzisiejszą imprezę

dzieczyny mam pytanie czy orientujecie się jai rozmiar ubrań noszi dziecko w wieku 4 lat, 5 lat? byłabym wdzięczna za podopwiedzi


a i mam pytanie! czy macie co robić z ubrankami po swoich dzieciach?
zbieran ubranka dla bardzo biednych dzieci, rodzin gdzie bardzo często brakuje nawet na jedzenie - wiec gdybyście miały coś na zbyciu to ja bardzo chętnie przyjmę

Moja bratowa ma córeczki w wieku 4 i 5 i one noszą ciuszki w rozmiarze 114/116 :-)
 
Opowiedzcie mi co to jest święty spokój. Bo ja już nie pamiętam...

Zapominajko - moje dziecko ma wyjatkowy talent robienia tego wszystkiego czego mu nie wolno. Leży pranie poskładane - jemu przeszkadza - sru na podłogę. Ale nie że tak wszystko na raz - stoi i rzuca za siebie po jednej rzeczy.
Puste butelki po wodzie - włożyłam do koszyka przy zmywarce żeby się nie przewalały - podszedł i wywalił z koszyka. Ale nie ze były potrzebne do zabawy czy do czegokolwiek - no po prostu podszedł wywalił i poszedł dalej. Nawet nie spojrzał. A mi ręcę opadają. I tak ze wszystkim. Cały dzien. Jeszcze teraz ząb idzie - to dziś tylko rączki i rączki. Usnął dziś o 19 co się nigdy nie zdarza. Pewnie będę miała jutro podudkę o 5 :tak:

U mnie to samo...poskładane zrzuca....wywieszone ściąga z suszarki...butelki po wodzie porozrzucane po calym domu....zęby idą i ciągle chce na rączki:-D:-D:-D:-D:szok::szok::szok::szok:

Po raz kolejny u mnie to samo:szok::szok::szok: Pije soczek czy wodę...nabiera do buzi i na siebie wypluwa.... dzisiaj ze cztery razy musiałam przebrać i to wszystko! Nawet spodnie i rajstopki!!!



i po raz kolejny muszę napisać ze u mnie to samo:szok::szok::szok::szok: Smieci to najlepsza zabawa....a no i jeszcze wysypywanie makaronu, cukru, mąki....wyciąganie miksera z szafki i ciągnięcie go za sobą przez pół mieszkania zeby znaleźć jakiś nie zabezpieczony kontakt ....:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok: Rozsmarowywanie ciastek, chrupek, kanapek,,,itp. po podłodze i meblach.....rysowanie ciastkami po ścianach......i w końcu to co dziś odkryłam czyli najważniejszy punkt programu: NALEWANIE SOCZKÓW I WRZUCANIE CIASTECZEK DO NASZYCH BUTÓW!!!!:szok::szok::szok::szok:
Aaaaa i jeszcze jak ktoś zapomni klapy od kibelka zamknąć to różne rzeczy tam lądują.....

Kto się ze mną zmierzy?


A jeszcze tydzień temu miałam takie grzeczne dziecko:confused2::confused2::confused2::confused2:

ach dziewczyny, u nas to samo + dodatkowo milion innych rzeczy, ja naprawdę zaczynam podejrzewać że moje dziecko ma adhd, no kurcze cały czas łobuzuje,a ja tylko biegam za nim ze słowami "nie wolno" i zbieram, i składam, i wycieram, i zbieram, i składam, i wycieram i... no w kółko. Nauczył się włączać piekarnik :eek: , a te kółeczka blokujące które są do kuchenek u nas nie pasują, bo pokrętła są zbyt blisko siebie. W łazience hitem jest szczotka do kibelka :szok: cały czas muszę pilnować aby się na nią nie rzucił. W kuchni mamy taką szafeczkę na pieczywo, zawsze są w niej bułeczki, chlebek, jakieś bagietki do pieczenia, a Bartek za każdym razem wchodząc do kuchni musi się do tej szafki dobrać i wszystko wywalić. Garnki mam poobijane. Wczoraj kupiłam mu w black red white taki świetny duuuuży pojemnik na zabawki z pokrywą ala skrzynia na skarby, to już tą pokrywę dzisiał połamał, bo zrobił z niej sobie łódkę. Nie będę wszystkiego opisywała bo musiałabym tu do jutra siedzieć i pisać...:-p
 
Haha a myślałam, że ja mma niegrzeczne dziecko, ale przy Waszych to aniołek :-D, przynajmniej jak narzie. Rozrzuca tylko butelki, i wrzuca wszystko co jest w łazience do pralki.
Agatkas to z butami mnie rozśmieszyło. Wkładasz nogę a tam ciastko zalane sokiem :-D:-D:-D, dobrze, że moja jeszcze nie wpadła na coś takiego.
Mąż pojechał w Bieszczady, ma fioła na punkcie tych gór, więc mu pozwalam :-). A my jeszcze do jutra u rodziców i do domku razem z nim wracamy. Już się stęskniłam i Maja chyba też.
 
U nas łazienki są zamykane. Za dużo "ciekawych" rzeczy tam jest żebym mogła je mieć otwarte np. właśnie szczotka do kibelka :-) w jednej z łazienek mamy saune ze szklanymi drzwiami i jak się te drzwi szeroko otworzy to uderzają o umywalkę - i to jest świetna zabawa :sorry:To samo z prysznicem - boje się że kiedyś po prostu rozpieprzy te szyby w drobny mak. Ja na diecie cały czas się waże - więc i Jaś przy każdej możliwej sposobności wślizguje się do łazienki wyciąga wagę i po niej skacze. Już ją poobijał na rogach, bo też szklana. Drzwiczki od szafki z koszem - też już zablokowane - bo było wyciąganie z kosza plus mam tam reklamówki i było wyciąganie i rozwlekanie po całym domu. Do drzwi z jedzonkiem jeszcze nie sięga - są na szczęście troche wyższe. Ale mikser to najlepszy kumpel do biegania po domu :-pi tak fajnie ściany obija :-D
Najgorsze jest to że ja potrafie siedziec sama u niego w pokoju bawić się klockami, samochodzikami a Jasiek w tym czasie wyciąga mi przyprawy z szuflad albo obrywa i tak już zmasakrowaną paprotkę. Wogóle nie jest zainteresowany zabawkami.
Teraz jedyne co go interesuje to jak zwykle ganianie się, patataj na mojej nodze albo kółko graniaste - z tym, że tylko ja się wywalam - księciunio stoi i się śmieje :-D
 
A no właśnie - buty! Poza roznoszeniem ich po całym domu - a najbardziej ukochane są crocsy M. W butach też można znaleźć niespodziankę - nie tak ciekawą jak u Agatkas - u nas można znaleźć albo klocki albo takie małe pacynki na palce z Ikei wczoraj w kaloszu miałam rekina :-D :-)
 
Muszę iść dziś do Ery podpisać cesję na telefon ale taka pogoda paskudna że na samą myśl że mam wyjść przyrastam do fotela. I jeszcze muszę moje biedne dziecko ciągnąć bo M. dziś w pracy. Normalnie mam męża pracoholika. Dzien bez pracy dniem straconym - pracuje w dwóch firmach swojego prezesa, jest w trakcie otwierania przychodni stomatologicznej i jeszcze ja go u siebie wykorzystuje. A on szczęśliwy bo się dużo dzieje :sorry:
 
reklama
U mnie to samo...poskładane zrzuca....wywieszone ściąga z suszarki...butelki po wodzie porozrzucane po calym domu....zęby idą i ciągle chce na rączki:-D:-D:-D:-D:szok::szok::szok::szok:

Po raz kolejny u mnie to samo:szok::szok::szok: Pije soczek czy wodę...nabiera do buzi i na siebie wypluwa.... dzisiaj ze cztery razy musiałam przebrać i to wszystko! Nawet spodnie i rajstopki!!!



i po raz kolejny muszę napisać ze u mnie to samo:szok::szok::szok::szok: Smieci to najlepsza zabawa....a no i jeszcze wysypywanie makaronu, cukru, mąki....wyciąganie miksera z szafki i ciągnięcie go za sobą przez pół mieszkania zeby znaleźć jakiś nie zabezpieczony kontakt ....:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok: Rozsmarowywanie ciastek, chrupek, kanapek,,,itp. po podłodze i meblach.....rysowanie ciastkami po ścianach......i w końcu to co dziś odkryłam czyli najważniejszy punkt programu: NALEWANIE SOCZKÓW I WRZUCANIE CIASTECZEK DO NASZYCH BUTÓW!!!!:szok::szok::szok::szok:
Aaaaa i jeszcze jak ktoś zapomni klapy od kibelka zamknąć to różne rzeczy tam lądują.....

Kto się ze mną zmierzy?


A jeszcze tydzień temu miałam takie grzeczne dziecko:confused2::confused2::confused2::confused2:
Agatkas wiesz co nie tylko Ty masz taką małą "Deniske" chciałam Wam ostatnio pisac i zapytać przy okazji czy takie zachowania są na pewno "normalne" bo Mari robi wszystko identycznie jak Zuzieńka :-D:-D:-D:-D:-D tak więc odp mam gotową to taki etap:p hahahha:laugh2::laugh2::laugh2:
Biedne my biedna....z tym pluciem najbardziej się złoszczę,bo już mi czasem bodziaków brakuje,ale kurcze no przecież mokra nie będzie biegać.....ostatnio jak ją ibiore w pajaca do snu to go rozpina namiętnie i biega z jednym guzikiem zapiętym pod szyja i tymi dwoma w kroku i to tyle......:eek::sorry:

No i nasza kotka....ma teraz etap marcowania to na więcej sobie pozwala....Mariczka na niej studiuje części ciała...oczko (nosek, uszka.....no i najbardziej dziwa ja wasiki....no bo jak to teraz jest ona ma a reszta nie?????:-D:-p:szok::-D mowie Wam istny cyrk robi jej tuli tuli, całuje, próbuje ja podnieść......masakra...

Kochan no i znowu Was przepraszam, ale mam "sajgon" z bratem i ograniczony dostęp do kompa i znowu zawodzę i rzadko zaglądam......


Teraz Mari śpi, brat wybył to jestem......

Madziu
dziękuje za troskę...zdrówko jakoś lepiej,ale teraz jeszcze katarek został.....Mari na razie przystopowała, ząbki pewnie za jakiś czas wyjdą...
I muszę Wam napisać ,ze chyba ten los sie jakoś do nas uśmiechnął po tym wszystkim.....ale to na odpowiednim wątku:*:*

ściskam wszystkie:*

Ano i Agga kochana witamy spowrotem córko marnotrawna::-p;-) hahhaah ściskam Ciebie i Emilke;*
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry