reklama

Grudniowe mamusie 2008

Witam
Asiulka gratuluje nowego domku i zyczę spokojnego mieszkania w nim.
Marzycielko mam nadzieję, że w końcu uda Wam się gdzieś zaciągnąć korzenie, trzymam kciuki.
Pogoda nas nie rozpieszcza, dzisiaj wyszło słoneczko, ale jest strasznie zimno. U nas też się udało z sikaniem, od kilku dni Maja chodzi bez pieluszki i woła, zobaczymy jak będzie dzisiaj u niani.
Anoli przepis napiszę wieczorem jak będę w domku. Imprezka sie udała, ciastolina okazała się strzałem w dziesiątkę. Nawet ciocie sie chciały bawić :-D.
Miłego i słonecznego dnia
 
reklama
Bliźniaczku GRATULACJE dla siostry:) super:) zdrówka dla malutkiej i mamusi:)

Ja właśnie robię obiadek...pomysł na dzieś....spaghetti Napoli :)

Misiek ma dzisiaj wyprzedaz w pracy zobaczymy czy cosik dla nas znajdzie;)

Poza tym wiatrzysko ustało:))))) w koncu....
a gdzie Wy wszystkie jestescie swoją drogą???
Myszqa, Tygrysek, Agacia, Zapominajka, Mamuska, ????halllllllloooooo!
 
Heloł:) My po zakupkach na których nic nie kupiłyśmy:( Wszystko drogie, albo nieładne....
Bliźniaki gratulacje dla siostry:)

Kana musisz mi koniecznie wszystko napisać po locie do kanady:) bo ja mam tam ciocię i kuzynkę w Montrealu i jak dotąd jeszcze się nigdy tam nie wybrałam.

A ja dzisiaj na obiad robię schabik, tylko nie wiem jeszcze jaki....hmmm chyba pieczony...
 
Heloł:) My po zakupkach na których nic nie kupiłyśmy:( Wszystko drogie, albo nieładne....
Bliźniaki gratulacje dla siostry:)

Kana musisz mi koniecznie wszystko napisać po locie do kanady:) bo ja mam tam ciocię i kuzynkę w Montrealu i jak dotąd jeszcze się nigdy tam nie wybrałam.

A ja dzisiaj na obiad robię schabik, tylko nie wiem jeszcze jaki....hmmm chyba pieczony...

Agtkas nie ma sprawy:) a na co mam zwracać uwage:p hahaha
lotu sie strasznie boje,ale sobie tłumacze ,ze 1000-ce ludzi lata codziennie i żyje,wiec i my damy rade:)
a tak to juz zaczynamy kupowac wszystko do wyjazdu....ojoj jeszcze troszke:)
 
reklama
Zapominajko przesyłamy troszkę słoneczka,bo u nas po wszelakich prosbach jest...a podobno popoludniu ma padac, wiec korzystamy:)

Wczoraj Mari poszła z tatusiem poskakac po kałużach i podobno jak wyskoczyła z klatki, tak po prostu nie szło jej zatrzymać....
Kamil sie smiał,ze była mokra i prawie sie przewracała,ale takiej radości jeszcze u niej nie widział.....:)

A dzisiaj byłysmy karmic kaczuszki,ale jeszcze ich nie było wiec dostało sie co nie co gołąbkom:)

uściski da mamusiek:*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry