reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
jejku jaka późna godzina - mówie dzień dobry bo nie dawno opusciłam pielesze. Nie spalismy do 2:30 a rano ja odypialam podczas gdy męzus ciężko pracuje w duchocie i upale. Ehhhh podoba mi się na zwolnieniu - przynajmniej jestem wypoczęta, nogi mi tak nie puchną a laba się skończy za kilka dni i znowu do pracy:-(
Pora przygotowac obiadek

Pozdrawiam
 
Morbital ja nie wyobrażam sobie teraz powrotu do pracy;-) rozleniwiłam się strasznie, ale za to czuje się cudownie bez stresów i napięć:-D.

Szkoda tylko, że mężus nie może wypoczywać razem ze mną:-(
 
Witam grudnioweczki u mnie z rana, ja właśnie po śniadanku i zbieram się do pracy.

Jutro mam USG i już nie mogę się doczekać bo ostatnie miałam 2 miesiące temu. Zobaczymy ile moja malutka waży i jak jest duża:-).
Pozdrawiam i życze miłego dnia.
 
Ja może napisze cosik o mojej nocce..

o 1.30 dostałam skurczy lewej łydki - jakoś dałam sobie rade, ale zapobiegawczo przyniosłam wielką poduszkę na nogi żeby sytuacja się nie powtórzyła... i co... o 3.00 MEGA!!!!!! skurcze najpierw obydwóch łydek a później przeniosły się na uda oraz na pośladki... sama nie dałam sobie rady - takiego bólu to ja nigdy w życiu nie doświadczyłam... palce mi powykrzywiało... moje krzyki obudziły chyba wszystkich w bloku... całe szczęście że teraz mieszkam z moimi rodzicami (czekam aż mój wróci)...

Mama pierwsza przybiegła ale nie dała rady wygiąć mi palce... ojca zawołała i ten dopiero po 5 minutach (choć dla mnie trwało to wieczność i myślałam, że bez pogotowia to się chyba nie odbędzie) trochę puściło... po tym wszystkim nie spałam do 4.30 ... bałam się powtórki a przy jakim kolwiek skręcie dało się odczuć małe bóle - masowałam nóżki z jakieś 40 - 50 minut.

Teraz jestem tylko wyczerpana ale już wyczytałam, że takie dolegliwości zdarzają się w ciąży. Na wszelki wypadek porobiłam sobie badania i jutro będę miała wyniki.

Brakuje mi jakiś pierwiastków... w piątek będę miała wizytę więc dowiem się, co mam robić w takich sytuacjach... mam nadzieje że jakoś wytrzymam do piątku.
 
zazdroszcze troszke tym dziewczynom które siedza juz na zwolnieniu, ja miałam iść na zwolnienie na koniec września ale przesunelo sie ono na koniec października:dry::-(, tak to juz bywa jak pracuje sie u rodziny...



 
reklama
Ja może napisze cosik o mojej nocce..

o 1.30 dostałam skurczy lewej łydki - jakoś dałam sobie rade, ale zapobiegawczo przyniosłam wielką poduszkę na nogi żeby sytuacja się nie powtórzyła... i co... o 3.00 MEGA!!!!!! skurcze najpierw obydwóch łydek a później przeniosły się na uda oraz na pośladki... sama nie dałam sobie rady - takiego bólu to ja nigdy w życiu nie doświadczyłam... palce mi powykrzywiało... moje krzyki obudziły chyba wszystkich w bloku... całe szczęście że teraz mieszkam z moimi rodzicami (czekam aż mój wróci)...

Mama pierwsza przybiegła ale nie dała rady wygiąć mi palce... ojca zawołała i ten dopiero po 5 minutach (choć dla mnie trwało to wieczność i myślałam, że bez pogotowia to się chyba nie odbędzie) trochę puściło... po tym wszystkim nie spałam do 4.30 ... bałam się powtórki a przy jakim kolwiek skręcie dało się odczuć małe bóle - masowałam nóżki z jakieś 40 - 50 minut.

Teraz jestem tylko wyczerpana ale już wyczytałam, że takie dolegliwości zdarzają się w ciąży. Na wszelki wypadek porobiłam sobie badania i jutro będę miała wyniki.

Brakuje mi jakiś pierwiastków... w piątek będę miała wizytę więc dowiem się, co mam robić w takich sytuacjach... mam nadzieje że jakoś wytrzymam do piątku.

pwa83 ja juz w swojej ciąży też zaznałam okropnych skurczy łydek aż stópki mi wykręcało...:szok:to jest objaw braku potasu i magnezu...
Możesz łykac Aspargin, jesc dużo pomidorów i bananów i pic tez soki z nich
Mi jednak ten aspargin nie pomógl i moja ginka polecila mi końska dawke magnezu przez 4-5 dni lykalam magnez 3 razy dziennie po 2 tabletki:tak: i pomoglo, teraz zapobiegawczo lykam 3 razy po jednej i skurcze poszły w niepamięć:tak: i mam nadzieję że juz nie wrócą;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry