reklama

Grudniowe mamusie 2008

Ja może napisze cosik o mojej nocce..

o 1.30 dostałam skurczy lewej łydki - jakoś dałam sobie rade, ale zapobiegawczo przyniosłam wielką poduszkę na nogi żeby sytuacja się nie powtórzyła... i co... o 3.00 MEGA!!!!!! skurcze najpierw obydwóch łydek a później przeniosły się na uda oraz na pośladki... sama nie dałam sobie rady - takiego bólu to ja nigdy w życiu nie doświadczyłam... palce mi powykrzywiało... moje krzyki obudziły chyba wszystkich w bloku... całe szczęście że teraz mieszkam z moimi rodzicami (czekam aż mój wróci)...

Mama pierwsza przybiegła ale nie dała rady wygiąć mi palce... ojca zawołała i ten dopiero po 5 minutach (choć dla mnie trwało to wieczność i myślałam, że bez pogotowia to się chyba nie odbędzie) trochę puściło... po tym wszystkim nie spałam do 4.30 ... bałam się powtórki a przy jakim kolwiek skręcie dało się odczuć małe bóle - masowałam nóżki z jakieś 40 - 50 minut.

Teraz jestem tylko wyczerpana ale już wyczytałam, że takie dolegliwości zdarzają się w ciąży. Na wszelki wypadek porobiłam sobie badania i jutro będę miała wyniki.

Brakuje mi jakiś pierwiastków... w piątek będę miała wizytę więc dowiem się, co mam robić w takich sytuacjach... mam nadzieje że jakoś wytrzymam do piątku.

biedactwo, rzeczywiście sie namęczyłaś w nocy...
pewnie masz za mało magnezu i potasu, polecam np. pomidorki :tak:


 
reklama
zazdroszcze troszke tym dziewczynom które siedza juz na zwolnieniu, ja miałam iść na zwolnienie na koniec września ale przesunelo sie ono na koniec października:dry::-(, tak to juz bywa jak pracuje sie u rodziny...



Sawka, widzę że mamy wiele podobieństw, ja też pracuję u rodzinki najbliższej i jestem niezastąpiona, nie mam mnie w pracy 2 dni, to potem kolejne 2 dni nadrabiam zaległości. Coraz częściej mam wszystkiego tak dosyc, ze w głowie się nie mieści. Wydaje sie, ze praca w biurze, sama przyjemnośc, ale jak wracam do domu, to już nic mi sie nie chce, bo tak mi łep huczy od telefonów i klientów.
Też zazdroszcze tym, którzy sobie odpoczywają na zwolnieniach
 
Dobre ranko:-), ja dziś cała w stresie, jak to zwykle w dniu wizyty:zawstydzona/y:, serce mi wali jak młotem na samą myśl, że idę dziś podglądnąć dzidzię czy wszystko u niej ok. Z jednej strony baaardzo się cieszę, (ostatnia wizyta jakieś 5 tyg. temu) a z drugiej...:baffled:, no i pewnie moja gina powie mi dziś o tej nieszczęsnej glukozie, że czas ją zrobić:szok:. No nic, postaram sie nie stresować zbytnio (do 20.00):szok:, ciekawe czy mi się uda:confused:
Całuski mamuśki na teraz i na resztę dnia:tak::-D:-D

edee24 nie stresuj się, napisz nam tylko jak będziesz wiedzieć ile dzidzia ma już kochanych centymetrów, ile gramów... fajnie jest tak porównywać chociaż zdaje sobie sprawę, że nasze kruszynki już znacznie się od siebie różnią a ciąża, ciąży nie równa.

Ja mam to samo :) Też nie dowierzam, że to na pewno dziewczynka i wstrzymuję się z typowo babskimi zakupami :-D Wolę zostawić sobie margines na ewentualną niespodziankę niż potem się rozczarować. To samo z imieniem, jakoś na razie wolę nie wpisywać w suwaczku. Głupie, ale silniejsze ode mnie :-D

pytia ja również każdemu mówię że jeszcze nie wiem co w brzuszku, że niespodzianka... ale ja już tak się nastawiłam na Maje... Ale jak w piątek okaże się że wyrósł siusiaczek to nie będę płakać... ciuszków typowo na dziewczynkę nie kupuje... wybieram kolory zielone, kremowe, żółte... ale moja siostra dała mi wiele ciuszków różowych po swojej córeczce.

Po za tym nie warto kupować na początku wielu ciuszków, ponoć wiele się dostaje i czasami nie nadąża się z ubraniem maleństwa. Lepiej zaopatrzyć się w późniejsze ciuszki.

renia200, Ty również daj znać jaką już dzidzie masz w brzuszku...


Dzieki dziewczyny... ja przez ostatnie parę dni codziennie 3 razy brałam magnez (już wcześniej pisałam że skurcz mnie złapał) chyba będę musiała przerzucić się na jakieś pomidorki (ble ble ble) ale za to banany lubię.

Może rzeczywiście brakuje mi potasu albo wapnia... hmmm pogadam o tym z lekarzem.
 
Ostatnia edycja:
Sawka, widzę że mamy wiele podobieństw, ja też pracuję u rodzinki najbliższej i jestem niezastąpiona, nie mam mnie w pracy 2 dni, to potem kolejne 2 dni nadrabiam zaległości. Coraz częściej mam wszystkiego tak dosyc, ze w głowie się nie mieści. Wydaje sie, ze praca w biurze, sama przyjemnośc, ale jak wracam do domu, to już nic mi sie nie chce, bo tak mi łep huczy od telefonów i klientów.
Też zazdroszcze tym, którzy sobie odpoczywają na zwolnieniach

blizniaki rzeczywiście wiele na łaczy:tak:;-)
ja tez pracuje w biurze u szwagierki i jestem niezastapiona bo zajmuje sie typowo kadrami i płacami, a w razie czego nikt w biurze tego nie zrobi za mnie, a wiesz jak to jest z pracownikami - wynika wiele nietypowych sytuacji które trzeba rozwiązać na już - natychniast, na okres mojego ewentualnego zwolnienia i macierzynskiego szwagierka przyjmuje babeczke na umowe zlecenia,
ja tez czasami mam wszystkiego dość i najchetniej nieprzychodziłabym nastepnego dnia do pracy ale coz...


 
Dzieki dziewczyny... ja przez ostatnie parę dni codziennie 3 razy brałam magnez (już wcześniej pisałam że skurcz mnie złapał) chyba będę musiała przerzucić się na jakieś pomidorki (ble ble ble) ale za to banany lubię.

Może rzeczywiście brakuje mi potasu albo wapnia... hmmm pogadam o tym z lekarzem.

A ja zajadam i pomidorki i banany (przed ciążą nie cierpiałam bananów), ale powiem szczerze, ze ostatnio po bananach miałam okropną zgagę i teraz trochę przystopowałam z ich jedzeniem. Na szczęście ze skurczami nóżek mam spokój.
 
A ja właśnie wstałam. Już nie pamiętam kiedy tak spałam w ciągu dnia. Ale musiałam się położyć bo bym usnęła na stojąco. I to też dziwne bo dzisiejszą noc miałam wyjątkowo dobrze przespaną. Pewnie to sprawa pogody. Bo w warszawie dopiero przestało padać.
Mnie na szczęście wszelkie skurcze omijają wielkim łukiem. Tylko trochę się denerwuje czy nie mam z nerkami problemu. Co prawda w dzień mnie wogóle nie bolą tylko po nocy. Więc albo to od kręgosłupa bo stale mnie boli po tej samej stronie. Albo może to co pisałyście, ze dzidziuch może naciskac. W sobotę ide do lekarza to może się dowiem.
 
Witam dorgie Panie:-D

Ja jak zwykle po eweeknedzie trochę nadrabiałem czytania:-)

Marzycielka na kolano polecam maść Viprosal-B tania dobra nie przerekalmowana maść, często ja i wielu moich koelgów którzy grają w piłke nożną stosujemy. Zapytaj tylko swoejgo lekarza czy możesz :-) Nie polecam za to maści w tych ładnych opakowaniach, nie bardzo skuteczne....
 
Dziewczyny - skurcze łydek, a szczególnie ud czy pośladków mogą także być pochodną problemów z kręgosłupem. Warto to sprawdzić, bo jeśli tak, to można temu zaradzić.
 
A ja dopiero się obudziłam po popołudniowej dzemce :zawstydzona/y:.
Niby byłam wyspana bo w nocy dobrze spałam, ale musiałam się na chwilke połozyć i tak sie połozyłam ze zasnełam i teraz się obudziłam. Teraz szybko robię mojemu M obiad bo zaraz z pracy przyjedzie.
Dziwnie się jakoś dzisiaj czuję, taka zmeczona, może to przez pogodę bo tak jakos pochmurnie u nas.
 
reklama
Kochane Moje! Ja w kwastii actimela itd. Jestem biotechnologiem ze specjalnością Biotechnologia żywności:-) troszeczkę się znam na tym co nam podają w mediach i w sklepach oczywiście.
Z tym Actimelem to jest tak jak ze wszystkim- nie wierzmy w cuda bo to nie jest lek na wszystkie nasze problemy, ae też nie narobi nam wielkiej krzywdy. Ma on poprostu bakterie Lactobacillus casei - normalne bakterie jogurtowe a "defensis" to nazwa konkretnego szczepu i oczywiście chwyt reklamowy. Bakterie tego typu normalnie zasiedlają nasz układ pokarmowy dobrze, kiedy tam są bo robią dla nas niektóre witaminki, które potrzebujemy a których w pokarmie nie ma. Ale dobrze gdy te bakterie są różne a nie jeden wyselekcjonowany szczep, który wypiera inne.
:-)I tak większość nie przechodzi przez przewód pokarmowy bo trawimy je w żołądku

Jeśli chodzi o badania, które zrobiłam kiedyś na własny użytek: dobrze jest wybierać jogurty, które podają, co w sobie mają: np. Bakoma - rzeczywiście są te szczepy, które podają i w takich ilościach jakie podają - smak-rzecz gustu.

Podsumowując:
-Actimel nie zrobi krzywdy jesli nie bedziemy go jeść codzienie-lepiej urozmaicać innymi jogurtami
-Nie dawajcie takich jogurtów dzieciom bo po co... Maja w swoich jelitach to co im trzeba. Lepiej zwykły jogurcik też nie codziennie

REDBULL TO ZUPEŁNIE INNA SPRAWA
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry