Siemka:*
My juz po obiadku.... Meldujemy sie dopiero teraz,ponieważ rano pojechałam z MAriczka do mojej mammy do Toronto, a to nie mala wyprawa I dopier jakis czas temu wróciliśmy....
Ale zaraz znowu uciekamy na dworek, bo mamy 16 stopni i słoneczko wiec trzeba korzystać
Aż żyć sie chce, jak widzę taka pogodę
Bliźniaczku no niezłe tam poprzestawialy, ale ściany na szczęście Zostały na swoich miejscach

I nie doluje sie kochana....uśmiech
Kankiya ewentualnie możemy Ci wybaczyć przynajmniej ja kochana:*
Reszta laseczek główki do góry, uśmiechy na buziolki i od razu bedzie lepiej:*
a kilogramami sie nie martwcie... I tak wszystkie jesteście piękne:*
A no i Reniu ja wczoraj dostałam@ i dosłownie latalam unoszona złością... Juz dawno tak nie miałam.... Nie martw sie mam nadzieje ze ten humorek szybko Ci przejdzie:*