ewelw
bywalec
Witam!
Co tak dziś pusto?
Dziękuję wszystkim za gratulki!
Dziewczyny!
Pytałam kilka dni temu, ale nie dałyście odpowiedzi.........:-(
Zapytam ponownie:
Wszystkie jesteście na zwolnieniu lekarskim? Od kiedy?
Jeśli nie - to od kiedy zamierzacie?
Ja jestem od tego poniedziałku, i ponoć moje dytektorki trochę się wkurzyły. Mówiłam - co prawda, że chcę i będę pracować - ale już się strasznie męczyłam w szkole... (mam już 17kg+; poza tym dzieciaki chore przychodzą - i do tego "wku.wiają")
One chyba myślały, że będę do rozwiązania pracować



(bo mi tak dawały do zrozumienia...)
Trochę się tym przejęłam... Te myśli nie dają mi spokoju....
Ale uważam, że dobrze zrobiłam. Jeśli sama o siebie nie zadbam - to tym bardziej nikt inny tego nie zrobi. Poza tym i tak - gdybym pochodziła jeszcze 3-4 tyg. - to by ich nie "zbawiło". Wiedziały, że wcześniej czy później odejdę i będą musiały na cały rok szkolny kogoś na zastępstwo szukać. Całe szczęście, że mój misio mnie wspiera i w sumie to on mnie do tego namawiał....
A poza tym jest jeszcze dużo przygotowań (chatę trzeba do przyjścia na świat niuni przygotowac - poprać wszystko- dywany też, półki ciuchy - wszystko wymaga generalnego uporządkowania i przystosowania dla malutkiej...)
A co Wy o tym wszystkim myślicie?
Co tak dziś pusto?
Dziękuję wszystkim za gratulki!
Dziewczyny!
Pytałam kilka dni temu, ale nie dałyście odpowiedzi.........:-(
Zapytam ponownie:
Wszystkie jesteście na zwolnieniu lekarskim? Od kiedy?
Jeśli nie - to od kiedy zamierzacie?
Ja jestem od tego poniedziałku, i ponoć moje dytektorki trochę się wkurzyły. Mówiłam - co prawda, że chcę i będę pracować - ale już się strasznie męczyłam w szkole... (mam już 17kg+; poza tym dzieciaki chore przychodzą - i do tego "wku.wiają")
One chyba myślały, że będę do rozwiązania pracować




(bo mi tak dawały do zrozumienia...)Trochę się tym przejęłam... Te myśli nie dają mi spokoju....
Ale uważam, że dobrze zrobiłam. Jeśli sama o siebie nie zadbam - to tym bardziej nikt inny tego nie zrobi. Poza tym i tak - gdybym pochodziła jeszcze 3-4 tyg. - to by ich nie "zbawiło". Wiedziały, że wcześniej czy później odejdę i będą musiały na cały rok szkolny kogoś na zastępstwo szukać. Całe szczęście, że mój misio mnie wspiera i w sumie to on mnie do tego namawiał....
A poza tym jest jeszcze dużo przygotowań (chatę trzeba do przyjścia na świat niuni przygotowac - poprać wszystko- dywany też, półki ciuchy - wszystko wymaga generalnego uporządkowania i przystosowania dla malutkiej...)
A co Wy o tym wszystkim myślicie?
Ostatnia edycja:
.Tylko moje dziecko trochę niezadowolone bo wczoraj byliśmy kupic kalosze i dzisiaj miała skakac po kałużach a tu wszystkie powysychały
.


ale obiecąłam sobie ze listopad bedzie dla mnie i dzidzi tylko !! ale co z tego wyjdzie
a prasowac to bede chyba tydzien