EWA
dostałaś paczkę street ? bo mi napisali właśnie że przyślą mi mleko Gerber
choć jeszcze kaszek sie nie 'pozbyłam' :>
Dostałam. Kaszek nie, ale Gerber przyszedł dziś - wczoraj miałam maila, że nadali kurierem, no i dziś dotarł.
Ewa wrócę do moli - a książki sprawdzałaś? u nas najwięcej moli właśnie tam...
Książki dwa razy w miesiącu wszystkie ściągam z półek i układam na nowo, więc raczej nic tam nie ma. One głównie po kuchni latają... W sobotę mam nadzieję okaże się co i jak.
***
Wróciliśmy z Krakowa, wszystko pozałatwiane. Franka chcieli zapisać we wszystkich bibliotekach, ale tłumaczyłam, że on na razie książki je, a nie czyta
Gabriela, powinni Ci dać nobla za ten pomysł z leżeniem na brzuchu w wózku! Byliśmy m.in. na Błoniach, a tam równo i płasko - rzuciłam Franka na brzuch i był uchachany niesamowicie

Na wybojach już gorzej i wróciliśmy do pozycji standardowej
Padam z nóg... Czekam aż woda ostygnie, dam Frankowi kaszkę, myję go i mam nadzieję, że zaśnie, bo od południa nie drzemał - za dużo wrażeń.
A przed wyjściem Franek zaliczył pierwszy upadek z łóżka :/ Na sekundę się odwróciłam, jak był jeszcze na środku, a po tej sekundzie zdążyłam już tylko zobaczyć jego nogi zsuwające się na ziemię. Na szczęście wcześniej zrzucił poduszkę i to na nią się zsunął, więc nic się nie stało. Skończyło się na moim zawale serca i Frankowym lekkich płaczu... No i postanowieniu - definitywny koniec z układaniem Franka na łóżku!
***
Mąż ciągle nie dawał znaku życia... Trzy smsy mu wysłałam. W dużych odstępach czasu, żeby nie wyjść na namolną żonę, ale zaczynam się pomału denerwować coraz mocniej... O 15 mieli planowo ruszyć w drogę powrotną... Chyba dziś nie zasnę...